W naszych sklepach pojawiają się i znikają dynie. Co na to socjolog badający nawyki kulinarne?

Tomasz Sobierajski: - Jeśli spojrzymy na lata choćby PRL-u, dynia nie była często spotykanym warzywem. Występowała bardzo rzadko. I to przez Amerykę i tradycję Halloween znów wróciła do nas popularność na dynię. My już w ogóle nie pamiętamy, że w naszej polskiej kuchni ziemiańskiej dynia królowała na stołach, a oprócz niej także melony, a nawet arbuzy, które rosły w ogródkach. W tamtych czasach z dyni przyrządzało się bardzo wiele potraw. Bardzo się cieszę, że za sprawą Amerykanów znów do niej wracamy. W tej chwili krem z dyni czy inne potrawy z jej zastosowaniem nie pojawiają się już tylko w okresie Halloween, ale podczas całego sezonu na to cudowne warzywo.

Czy w Polsce modne jest już wycinanie dyni i robienie z niej lampionów? Zdarza się, że kupujemy dynię tylko i wyłącznie dla dekoracji...

Myślę, że jesteśmy przede wszystkim bardzo oszczędnym narodem, a polskie gospodynie myślą bardzo racjonalnie, więc nawet jeśli kupujemy dynię na Halloween, żeby z niej coś wyciąć, to zawsze wykorzystamy kulinarnie również miąższ czy pestki. Nie kupujemy dyni tylko i wyłącznie dla dekoracji. A coraz częściej kupujemy tylko i wyłącznie po to, żeby coś z niej przyrządzić.

Czy Halloween to w Polsce kolejny pretekst do zorganizowania imprezy?

Każdy pretekst do tego, żeby była impreza, jest dobry. Jednak ciągle nie można jednoznacznie stwierdzić, czy w ogóle mamy takie święto. W Polsce przyjęło się tylko w dużych miastach, tam, gdzie się generalnie dużo czasu spędza na imprezach i spotkaniach towarzyskich. W mniejszych miejscowościach raczej nikt o Halloween nie myśli i nie pamięta. Dla dużych miast, które lubią życie nocne i chcą się bawić Halloween jest doskonałą okazją, by to robić.

Jakie znaczenie dla dzisiejszej kultury mają zagadnienia związane ze strachem, horrorami i baniem się?

Wystarczy spojrzeć na popularność sagi "Zmierzch" czy nawet "Harry'ego Pottera" - wszystko, co ma w sobie element horroru doskonale wpisuje się we współczesną kulturę. Dzięki popkulturze złe moce i magia zostały bardzo oswojone. W związku z czym i u nas strach przed Halloween jest coraz mniejszy. Nie przybiera on postaci trupich czaszek, które się źle kojarzą, ale właśnie takich przyjaznych głów dyni.

Jakie jest najmodniejsze przebranie na Halloween?

Myślę, że ciągle w czołówce jest czarna płachta i dynia ze świeczką w środku, a wśród masek dominują te zaczerpnięte z popularnych horrorów jak "Krzyk".

Amerykanie, od których pożyczyliśmy to święto często nadają Halloween wydźwięk ironoczny przebierając się za polityków czy głośnych aferzystów, w Polsce też tak będzie?

Potrzeba do tego jeszcze dużej zmiany, a ja ciągle nie jestem pewien, czy Halloween tak mocno się zakotwiczy w naszej kulturze, żeby stało się ogólnonarodowym świętem radości. Chyba to jednak nie jest nasza kultura. Ale w razie czego strasznych polityków by nam nie brakowało (śmiech).