Zgodnie z przepisami dotyczącymi rozpoczęcia sprzedaży trunku z winogron, zebranych na przełomie lata i jesieni pierwsze korki w barach, restauracjach i winiarniach mogą strzelić o północy z 4 na 5 listopada. Średnia cena butelki w handlu to 5 euro, a zatem nie zmieniła się od ubiegłego roku, choć wina tego jest mniej.

Spadek produkcji Novello tłumaczy się najniższą od 60 lat ilością zebranych winogron, głównie z powodu anomalii pogodowych, ale i w dużym stopniu mniejszą popularnością młodego wina. Jeszcze pięć czy dziesięć lat temu jego pojawienie się w sprzedaży było wielkim świętem, a Włosi kupowali je masowo.

- Ostatnio jednak wino to, choć wciąż doceniane, nie jest jednak już takim przebojem wśród Włochów - zauważył ekspert ds. produkcji wina Domenico Bosco.

Abstrahując od dyskutowanej od lat jakości młodego wina, uważanego przez koneserów za trunek niewart ich uwagi, jego minusem jest to, że nie można go trzymać dłużej niż 5-6 miesięcy. Poza tym ze względu na swój intensywny owocowy aromat i smak nie pasuje do wszystkich dań.

Pierwsze wino było niegdyś pite przez samych producentów. Utarła się tradycja, że na przełomie października i listopada otwierali oni pierwsze butelki, by skontrolować, jak dojrzewa. Później narodził się zwyczaj jego wczesnej konsumpcji, której towarzyszy teraz machina promocji i reklamy.

Novello wprowadza do sprzedaży ponad 200 producentów z całych Włoch. Najwięcej pochodzi go z Wenecji Euganejskiej i Trydentu na północy, a także z Toskanii i Sardynii.

Nieustannym powodem do dumy jest dla Włochów to, że ich nowe wino trafia na stoły znacznie wcześniej niż konkurencyjne francuskie Beaujolais Nouveau, które zgodnie z tradycją debiutuje zawsze w trzeci czwartek listopada. W tym roku będzie to 17 listopada.