Uwaga na chińskie podróbki francuskiego wina. Z błędami w nazwie...
Chińczycy są bez wątpienia najbardziej utalentowanymi specjalistami od podróbek. Po idealnej kopii sklepu Apple, przyszedł czas na wina. I to nie byle jakie. Z taśm produkcyjnych w chińskich fabrykach zjechały butelki francuskich grands crus... Z błędami w nazwie.
- Wino marki wino to już przeszłość
- Cydr - jabłkowy aromat i delikatne orzeźwienie
- Moda na różowe wino, w czym tkwi jego sekret?
- Będę mamą, więc nie piję
- Wino od AC/DC. Wkrótce Monopoly sygnowane nazwą zespołu
- Pyszne parówki? Sprawdź, jakie jesz w nich świństwa!
- W tym roku Polacy wypiją prawie 90 mln litrów wina
- Gadająca kuchnia nauczy francuskiego
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-24

temp. min 5°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"W Chinach można znaleźć więcej Chateau Lafite 1982, niż go wyprodukowano we Francji" - odkrył ze zdumieniem jeden z eksporterów francuskiego wina do Chin.
Wino francuskie jest coraz bardziej popularne w Chinach, co nakręca produkcję podróbek. Dwie metody podrabiania win przyjęły się tutaj w sposób szczególny. Część z nich wykonuje się na bazie wody, cukru, sztucznych barwników i aromatów; zabutelkowane otrzymują etykietkę "Wino z Bordeaux". Inny sposób to przelewanie tanich trunków do butelek po oryginalnych francuskich winach. Cena takiego produktu sięga czasami 4 tys. euro.
Podróbki można rozpoznać nawet bez otwierania butelki. Tak samo, jak w przypadku błędnego logo Apple Stoer, etykiety francuskich win alarmują błędami w pisowni: "Chatelet Latour", "Laffite" i "Lafitte". Subtelne różnice w pisowni łatwo jednak umykają uwadze chińskich konsumentów...
Mimo, że kultura wina jest tutaj jeszcze bardzo młoda, Chiny i Hongkong stały się najważniejszym kupcem francuskich win Bordeaux.
Ale w Chinach wino konsumuje jedynie elita. Wino francuskie jest w tym wypadku odzwierciedleniem obrazu samej Francji, kojarzonej najczęściej z luksusem, modą i zamkami. Picie tego trunku to dla chińskiego konsumenta swoisty bilet do europejskiego szyku i wyrafinowania.
Znawcy winnego rynku są jednak przekonani, że postrzeganie "kultowego" trunku wśród Chińczyków ulegnie szybkiej zmianie. W 2008, Chińczycy znaleźli się w pierwszej dziesiątce największych konsumentów wina na świecie. Może to pozwoli Chińczykom odróżnić grand cru od podróbki...




























































~klient2011-08-14 15:41
U nas można kupić łabędzia zamiast indyka,lub 20 rodzajów tej samej zwyczajnej.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!