Ranking najdziwniejszych dań zamieścił portal Environmental Graffiti, a cytuje go "Rzeczpospolita".

W rankingu znalazł się m.in. włoski specjał, ser owczy pełen białych pełzających robaczków.

Egzotyczne jest także danie koreańskie sannakji, które się składa z żywych małych ośmiorniczek. Przy opisie sannakji widnieje ostrzeżenie, by żuć dokładnie, bowiem można zakrztusić się nieprzeżutymi przyssawkami.

W Chinach z kolei serwuje się rybę ying yang - jej tułów frytuje się i podaje w słodko-słonym sosie, lecz gdy zagłębimy widelec w głowie, może się ona jeszcze poruszyć.

Inne danie popularne w Chinach to żywe "pijane krewetki" - podawane w alkoholu. Można je przyrządzić błyskawicznie, w ciągu pół minuty, i jeść ruszające się.

Gastronauci, czyli członkowie klubów kulinarnych, potrafią sięgać po te smakowe innowacje bez mrugnięcia okiem. Obce im jest poczucie obrzydzenia i wszelkie przesądy.