"Domowe frytki robimy wyłącznie z ziemniaków w pełni dojrzałych o średniej zawartości skrobi ok. 16%" –twierdzi Paweł Szarek, pełnomocnik ds.jakości firmy Fritar. "Kształt frytek zależy wyłącznie od nas – ziemniaka możemy pokroić zarówno w talarki, jak też w proste lub karbowane słupki za pomocą specjalnej krajalnicy lub zwykłego, kuchennego noża. Do smażenia zaleca się używanie rafinowanego tłuszczu palmowego, który jest odporny na wysokie temperatury, posiada wysoką temperaturę rozkładu i zachowuje swoje właściwości zdrowotne."

SZKODA, ŻE NIE OLIWA...

"Ze względu na niską temperaturę rozkładu (punkt dymienia) nie powinno się używać w tym przypadku oliwy z oliwek" – ostrzega Paweł Szarek. – "Podgrzewanie jej w wysokiej temperaturze powoduje utratę cennych właściwości odżywczych a powstające w trakcie jej smażenia związku chemiczne, mogą na dłuższą metę mogą okazać się szkodliwe dla zdrowia."

Pokrojone ziemniaki blanszujemy, czyli wrzucamy na chwilę do gorącej wody, a następnie osuszamy papierowym ręcznikiem. Smażymy ok. 8-10 minut w temp. 180oC aż do uzyskania złocistego koloru, następnie odsączamy z nadmiaru tłuszczu. Aby uzyskać pożądany efekt należy zachować odpowiedni stosunek wagi frytek do tłuszczu ( 1kg frytek do 10kg tłuszczu), który po zakończeniu smażenia należy wylać. Jego powtórne użycie ma bowiem rakotwórcze działanie.

A MOŻE MROŻONE?

Ale co zrobić, gdy nie mamy czasu (albo po prostu ochoty samemu się meczyć z obieraniem ziemniaków i przygotowywaniem frytek? Wtedy możemy skorzystać z gotowych produktów. Większość z nich możemy nie tylko smażyć, ale także przygotować w kuchence mikrofalowej lub w piekarniku, co ma istotne znaczenie w przypadku osób odchudzających się - wartość energetyczna upieczonych w piekarniku frytek jest bowiem ok. dwukrotnie niższa od tych, smażonych w głębokim tłuszczu.

_______________________________________

NIE PRZEGAP:

>>> Syp kwiatki do sałatki
>>> Truskawkowe marzenia w środku zimy
>>> Truskawki nie tylko w Milanówku