Najlepsze sushi z własnej kuchni
Nie obiad w restauracji, ale raczej popisy kulinarne we własnej kuchni - tak Polacy zareagowali na kryzys gospodarczy. Lawinowo rośnie sprzedaż poradników, a kursy gotowania są tak oblegane, że trzeba się na nie zapisywać kilka tygodni wcześniej.
- Zupa z cebuli pomoże w kryzysie
- Rarytasy rodem z PRL
- Zobacz, jak kryzys pożera twój majątek
- Nowa moda: pij kranówkę, hoduj marchew
- Z workiem ziemniaków przetrwasz kryzys
- Pokonaj kryzys plackami z ryżu
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-05-24

temp. min 5°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Jeszcze niedawno codziennie jadałem obiady w centrum handlowym. Na tzw. zestaw dnia wydawałem 14,90 zł. Ale od blisko dwóch miesięcy gotuję sobie sam. Jest taniej, przyjemniej i zdrowiej" - mówi Michał Żywult, który prowadzi w Warszawie własną firmę. Skąd takie nagłe oszczędności? "Bo branża, którą się zajmuje, czyli nieruchomości, jest teraz bardzo niepewna" - wyjaśnia.
Podobnie na widmo kryzysu zareagowało wielu Polaków. Z danych firmy badawczej AC Nielsen wynika, że kupujemy coraz więcej produktów, z których w domu można przygotować posiłek. W porównaniu z minionym rokiem wydaliśmy do stycznia o 30 proc. więcej na ryż, blisko 20 proc. na makarony i 26 proc. na oleje i oliwy.
Inną ciekawą tendencję zauważył Dariusz Richter, dyrektor ds. rozwoju sieci sklepów z artykułami egzotycznymi Kuchnie Świata. "Mniej więcej od grudnia systematycznie spadają zamówienia restauratorów, a równocześnie rośnie liczba produktów sprzedawanych w sklepach" - mówi. Jego zdaniem ludzie, którzy do tej pory byli częstymi bywalcami restauracji oferujących egzotyczne potrawy, teraz z oszczędności uczą się sami robić je w domu.
Rzeczywiście, w sieci Empik w pierwszym kwartale tego roku sprzedaż poradników kulinarnych wzrosła aż o 30 proc. Furorę robią także kursy gotowania. "Najbliższe wolne terminy mamy dopiero za miesiąc" - mówi Paweł Krysiak, szef sklepu Masala Smaki Świata. Uczestnicy takich lekcji podkreślają, że zdobyte tam umiejętności to wielka ulga dla portfela. Marlena Wilk, 32-letnia warszawianka, która nauczyła się przyrządzać sushi, wylicza: "W restauracji za kilka kawałków sushi trzeba zapłacić ok. 20 zł. W domowych warunkach wychodzi nie więcej niż 80 gr za sztukę."
>>>Wypróbuj kryzysowe przepisy naszych internautów
Spadek obrotów zauważyli za to restauratorzy. Małgorzata Januszkiewicz, właścicielka włoskiej restauracji Rubikon na warszawskim Mokotowie, mówi, że nawet ci, którzy nie zrezygnowali z jadania na mieście, stali się wyjątkowo oszczędni. – Wybierają tańsze wina, decydują się na posiłek dwudaniowy zamiast czterodaniowego – wylicza.
Polacy nie są zresztą specjalnie oryginalni. Kryzysowa moda na gotowanie w domu już kilka miesięcy temu dotarła do Wielkiej Brytanii. Nadawany w BBC magazyn kulinarny „Olive” stawia w tym roku właśnie na oszczędność i kuchnię domową.

























































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!