Ben Affleck, niegdyś hazardzista i imprezowicz, dziś przykładny ojciec, nie widzi świata poza rodziną. Aktor i reżyser niedawno został ojcem po raz trzeci, ale już marzy o kolejnym potomku. Niestety, jego żona Jennifer Garner nie podziela tych pragnień i ani myśli o "domowym przedszkolu".

- To prawda, że Ben chce mieć kolejne dziecko, ale na pewno nie wygra ze mną tej batalii. Nie przewiduje mieć więcej dzieci - zdradza Garner i zapewnia, że Benowi nie uda się jej przekonać, by po raz czwarty zaszła w ciążę.

39-letni gwiazdor filmów "Pearl Harbor" i "Hollywoodland" zapewnia, że zamiast rozprawiać o lidze NBA, woli wymieniać się uwagami o odżywkach dla dzieci, a rola ojca jest najważniejszą w jego życiu. Cały czas nie traci nadziei, że uda mu się namówić żonę do powiększenia rodziny.

40-letnia Garner, znana głównie z roli Elektry w ekranizacji komiksu "Daredevil" oraz z serialu "Agentka o stu twarzach" przyznaje, że Affleck jest świetnym ojcem. Zapracowany tatuś wziął nawet trochę wolnego od pracy, by odciążyć aktorkę w opiece nad trojgiem dzieci: 7-letnią Violet Anne, 3-letnią Seraphine Rose i półrocznym Samuelem.

- Ben zrobił sobie przerwę. Zajął się domem, przejął niektóre obowiązki jak odwożenie i odbieranie ze szkoły, czy usypianie dzieci - potwierdza aktorka, która mimo, że chwali umiejętności męża to nie zamierza się ugiąć. - Jestem szczęśliwa z trójką i na tym kończymy - mówi stanowczo.

>>> ZOBACZ ZDJĘCIA!