- Gdy wszyscy będą szykować się do świąt, ja razem z Kacprem Kuszewskim, Anną Głogowską i Rafałem Maserakiem zamknięci w Teatrze Roma będziemy przygotowywać się do spektaklu "Berlin. Czwarta Rano". Jesteśmy na tydzień przed premierą, więc do ostatnich godzin tańczymy i szykujemy się do tego występu - wyjaśnia Katarzyna Zielińska.

Mimo napiętego grafiku, tradycji musi stać się zadość. Aktorka na dwa dni porzuca scenę i przenosi się do rodzinnego Starego Sącza, gdzie w rodzinnym gronie planuje spędzić święta.

- Rodzice już dzwonią, nie mogą się doczekać świąt. Będzie czas na spacery, wycieczki rowerowe i bardzo krótki odpoczynek, bo zaraz po świętach znowu ostro zabieram się do pracy - dodaje.

Aktorka żartuje, że w jej przypadku nie ma mowy o świątecznym obżarstwie, ale głodować nie zamierza. I choć media donoszą, że aktorka jest ciągle na ścisłej diecie, ale na pewno nie odmówi sobie żurku i baby wielkanocnej. To smakołyki, którym nie może się po prostu oprzeć.

- Żurek z ogromną ilością chrzanu i biała kiełbasa, to podstawowe potrawy wielkanocnego stołu. No i drożdżowa baba, to coś, czemu nie mogę się oprzeć. A co do mazurka, to przywożę go z Warszawy. U nas w sądeckich stronach jest on mało znany - wyjaśnia gwiazda

>>> ZOBACZ ZDJĘCIA!