Jolanta Kwaśniewska potrafi ubrać się ze smakiem, gustuje też w najlepszych – i najdroższych – markach. Była prezydentowa towarzyszy mężowi w podróży do Nowej Zelandii, gdzie Aleksander Kwaśniewski ma udzielać wykładów. Zaraz po przyjeździe Kwaśniewska zadała szyku gustowną - i bardzo drogą - kreacją. Modna kurtka marki Burberry, którą miała na sobie, warta 2195 złotych. To, jak donosi „Fakt”, mniej więcej połowa "prezydenckiej" emerytury, jaką dostaje jej małżonek. Jednym z dodatków był zaś zegarek od Cartiera, wart około 16 000 złotych. 180 złotych, które kosztowała bransoletka na sznurku, widoczna na ręku byłej Pierwszej Damy, to przy cenie zegarka drobnostka.

W sumie ta jedna kreacja Jolanty Kwaśniewskiej warta była więcej niż czterokrotność prezydenckiej emerytury męża. Jednak Aleksander Kwaśniewski z powodzeniem zarabia jako wykładowca, a jego żona – jako arbiterka stylu. Ostatnio Kwaśniewska wydała książkę „Lekcja stylu dla par”.

>>> Czytaj także: Znana polityk PiS: Putin to morderca!