Młoda aktorka Hailee Steinfeld została nową twarzą marki Miu Miu. Jednak kampania reklamowa z udziałem gwiazdy "Prawdziwego męstwa" została wycofana, ponieważ pokazywanie zapłakanej aktorki siedzącej na szynach kolejowych uznano za "nieodpowiedzialne".

Zaledwie 14-letnia Hailee Steinfeld jest już gwiazdą. Zadebiutowała na dużym ekranie w 2010 roku rolą Mattie Ross w filmie braci Coen "Prawdziwe męstwo", za którą otrzymała nominację do Oscara dla najlepszej aktorki drugoplanowej. Od tego czasu coraz częściej pokazuje się na czerwonych dywanach, gdzie prezentuje ubrania od największych projektantów, często były to kreacje pochodzące z kolekcji młodszej marki Prady - Miu Miu. Nic dziwnego, że włoski dom mody zdecydował się zatrudnić Steinfeld do swojej kampanii. Ta jednak została wycofana.

The Advertising Standards Authority (amerykański organ zajmujący się etyką w reklamie) zadecydował, że zdjęcie, na którym młoda aktorka siedzi na szynach kolejowych i ociera łzy jest nieodpowiedzialne, ponieważ przedstawia dziecko w niebezpiecznym otoczeniu. Prada odpowiedziała, że sesja przygotowana przez znanego fotografa mody i reżysera Bruce'a Webera miała nawiązywać do scenerii filmowej i że Steinfeld "mogła w każdym momencie opuścić miejsce, w którym siedziała, ponieważ nic nie krępowało jej ruchów". Ale ASA nie dała się przekonać. Biorąc pod uwagę młody wiek modelki takie siedzenie na szynach uznano za "potencjalnie ryzykowne i nieodpowiedzialne".

Zatrudnianie nieletnich gwiazd w kampaniach reklamowych to szerszy trend, który wzbudza w świecie mody coraz więcej kontrowersji. 14-letnia Steinfeld ma na sobie bluzkę, która kosztuje 1 500 dolarów - wydatek, na który nie mogłoby sobie pozwolić wiele dojrzałych kobiet. Z kolei jej koleżanka po fachu Dakota Fanning pojawiła się niedawno w krytycznie przyjętej kampanii perfum Marka Jacobsa "Oh, Lola!". Jedno ze zdjęć, uznane za seksualnie prowokacyjne, ponieważ młoda gwiazda trzymała butelkę perfum między nogami, wycofano z obiegu.