Mimo że rozdanie tegorocznych Złotych Kaczek było wielkim triumfem "Sali samobójców" Jana Komasy, to uroczystość zdominowało inne wydarzenie - donosi "Fakt". Na gali pojawiła się Natasza Urbańska z mężem. Jakież jednak musiało być zdziwienie przybyłych gości, kiedy zobaczyli, że przyszła nie tylko w towarzystwie Janusza Józefowicza.

Innym, znacznie bardziej zwracającym uwagę "partnerem" tancerki był ogromny wąż. Owijał się wokół jej talii i szyi, w efekcie czego wyglądał jak bardzo nietypowy "naszyjnik" - czytamy w "Fakcie".

Rozumiemy, że obecność zwierzęcia miała nawiązywać do nowej roli Urbańskiej w musicalu o Poli Negri i, jak można przypuszczać, była pomysłem męża tancerki, który tak niedawno usprawiedliwiał we "Fleszu" inne pozowane zdjęcia Nataszy - z wilkiem w "Tańcu z gwiazdami". - Pola Negri tak się fotografowała. Taka była konwencja i w ten sposób chcieliśmy nawiązać do nowej roli Nataszy - mówił.

Niemniej - szkoda zwierzaka. Poza tym kobieta takiej urody, jak Natasza nie musi uciekać się do podobnych chwytów, aby zwrócić na siebie uwagę.

>>> Czytaj także: Ale się zmieniła! Zobacz, kto!