Zgadzamy się z twierdzeniem, że moda jest zabawą i że dobór strojów ma służyć dobremu samopoczuciu oraz podkreślaniu atutów figury. Nie możemy jednak przytakiwać zwolenniczkom nachalnego odsłaniania ciała - nawet tego najlepszego - które wyznają zasadę: im więcej pokażemy, tym lepiej. Niestety, ta reguła nie działa nawet w przypadku bardzo atrakcyjnych kobiet, które nie muszą tuszować mankamentów sylwetki.

Z przykrością stwierdzamy więc, że ostatnia kreacja Pauliny Sykut, w której gwiazda Polsatu pojawiła się na prezentacji jesiennej ramówki stacji, każe nam zaliczyć prezenterkę do wyznawczyń kultu nadmiaru odkrytego ciała...

Asymetryczna kreacja Pauliny była z jednej strony tak krótka, że właściwie trudno nawet nazwać ją sukienką. Określenie "tunika" wydaje się tutaj o wiele bardziej stosowne, ale jeśli tak, to w stylizacji zabrakło chyba dolnej części garderoby...

A co Wy sądzicie o tej kreacji?