Czy przez przygotowania do serialu „Prosto w serce” piękna Anna utraci swój seksapil? Coś za coś. Co prawda dzięki treningom bokserskim sylwetka Muchy nabiera jeszcze wspanialszej rzeźby, ale cierpi na tym kobiecość aktorki.

– Boks bardzo mnie wciągnął. To jest naprawdę rewelacyjny sport, który totalnie rzeźbi sylwetkę. Jest to coś rzeczywiście fajnego. Powoduje, że dostajesz takiego kopa energetycznego – mówi aktorka w rozmowie z Faktem.

Mucha spędziła na sali treningowej długie godziny, przygotowując się do roli bokserki w nowym serialu TVN. Obok niej trenowali prawdziwi pięściarze, w tacy mistrzowie jak Krzysztof „Diablo” Włodarczyk, więc Ania miała się od kogo uczyć.

Za postępy w trudnej sztuce okładania przeciwnika po twarzy aktorka zapłaciła dość wysoką cenę. – Z drugiej strony jest to sport, który wykończył wszystko, czego się nauczyłam przy okazji „Tańca z gwiazdami”: prostowanie sylwetki, układ szyi, kobiecość. W boksie cały czas trzymam gardę, jestem pochylona, szyję mam schowaną – tłumaczy Anna, która długo pracowała na swój obecny wygląd i status seksbomby.

>>> Czytaj także: Wiśniewska napisała autobiografię!



– Myślę, że na niektórych moich zdjęciach widać, kiedy byłam przy okazji „Tańca”, a kiedy jestem przy okazji „Prosto w serce”... – kończy Mucha.

Wydaje się jednak, że takiej dawki seksapilu nie da się łatwo pozbyć

>>> Czytaj także: Wiśniewska napisała autobiografię!