Bezpłodność najlepiej wyleczysz w sypialni
Okazuje się, że w walce o potomstwo równie pomocna, a czasami nawet skuteczniejsza, jest matka natura. Z brytyjskich badań wynika, że pary, którym zalecono regularny seks dla przyjemności, niespodziewanie zachodziły w ciążę. I to równie często lub częściej niż po zażyciu leków czy sztucznym zapłodnieniu.
- Mama idzie w odstawkę?
- Prawdziwy przełom w leczeniu bezpłodności
- Oddam nianię w dobre ręce
- Jak rozmawiać o "tych" sprawach
- Niebezpieczna moda na odchudzanie w ciąży
- Kolorowa słodycz może utuczyć dziecko
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-23

temp. min 8°C max. 28°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Okazuje się, że terapia bezpłodności wcale nie jest taka skuteczne. Jak wynika z badań "British Medical Journal", warto zdać się na rytm własnego organizmu. I przyjemność, jaką niesie radosny seks.
Statystycznie jedna na siedem brytyjskich par nie może mieć dzieci. Jednak jednej czwartej z nich niespodziewanie udaje się zajść w ciążę. Brytyjscy naukowcy z uniwersytetów w Aberdeen i Oksfordzie zbadali 580 takich kobiet.
Podzielono je na trzy grupy - jednej zalecono regularny seks i metody naturalne, w drugiej kobietom podawano cytrynian klomifenu, niedrogi lek, który reguluje problemy z owulacją. W trzeciej - zastosowano zapłodnienie pozaustrojowe. Okazało się, że w pierwszej grupie 17 procent kobiet zaszło w ciążę, w drugiej -14 procent, a w trzeciej - 23 procent, przy czym wyniki dotyczące sztucznego zapłodnienia lekarze uznali za najmniej reprezentatywne, bo związane z ingerencją ze zewnątrz.
Lorda Roberta Winstona, specjalisty do spraw bezpłodności, nie zaskoczyły te wyniki. “Naturalne metody są dużo lepsze od sztucznego zapłodnienia. Bardzo często bezpłodność jest zupełnie zagadkowa”.




















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!