Każdy rodzic wie, że kiedy rano czas nas goni, to Jaś chce jeszcze spać, jego siostrzyczka Marysia chce siusiu, a mały Grzesio właśnie zakłada na głowę spodnie, bo chce się ubrać sam. O szybkim i sprawnym wyjściu z domu nie ma mowy. Jak więc okiełznać niesforne maluchy? Jak poradzić sobie z ich humorami, kiedy nie ma pod ręką żadnej superniani? Okazuje się, że wystarczy poznać tylko kilka zasad, żeby nie spędzać przed wyjściem kiludziesięciu minut na walce z własnymi dziećmi.

"Najważniejsze jest, żeby być stanowczym i konsekwentnym" - mówi Monika Dreger (37 l.), psycholog z Warszawskiej Grupy Psychologicznej. "Dziecko musi wiedzieć, że to, co mówi rodzic, jest nieodwołalne. Wtedy łatwiej mu się będzie pogodzić z jego decyzją."

Co radzi psycholog:

  • Bądźmy konsekwentni: Dziecko musi wiedzieć, że jeżeli jest niegrzeczne, to poniesie tego konsekwencje. Nie można zapowiadać jakiejś kary, a potem o niej zapominać, bo na drugi raz groźba juz nie podziała.
  • Niech to będzie zabawa: Spróbujmy przy okazji ubierania dzieci opowiadać jakąś historię. jedna z postaci może się przygotowywać do wyjścia z domu. Niech dziecko ubiera się razem z misiem z opowieści.
  • Wydawaj jasne komendy: Nie można wdawać się w zbędne dyskusje, które przedłużają czas wyjścia i powodują u wszystkich niepotrzebny stres.

W co ubierać dzieci?

Pokaz kolekcji Miss Blumarine i Coccodrillo.