Każda mama troszczy się o swojego malucha najlepiej, jak tylko potrafi. Ty też na pewno dbasz o jadłospis swojej pociechy i pilnujesz, by niczego, co potrzebne jest do prawidłowego rozwoju dziecka w nim nie zabrakło. Ale czasami pojawiają się dylematy. Bo coś gdzieś usłyszysz, coś powie Ci zaprzyjaźniona na placu zabaw mama albo przeczytasz o czymś w internecie. I zastanawiasz się, czy powinnaś wykorzystać te informacje czy raczej je pominąć. Bo tak naprawdę skąd masz wiedzieć, na ile są one słuszne. Ostatnio w wielu mamach takie wątpliwości zasiała zmiana dotychczasowego schematu żywienia niemowląt.

Co z tą kaszką?

Lekarze i naukowcy zadecydowali w latach 70., że kaszę mannę dzieci mogą jeść dopiero pod koniec pierwszego roku życia. Dlaczego? Bo stwierdzono, że gluten, który zawiera, jest przyczyną celiakii, czyli tzw. choroby trzewnej (wówczas wzrastała ilość przypadków tej choroby u dzieci). Jednak po latach okazało się, że celiakia zaczęła się pojawiać, ale w innej formie, w tzw. postaci ubogoobjawowej (anemia z niedoboru żelaza, zespół przewlekłego zmęczenia, ubytki w szkliwie etc.)

Pediatrzy zaczęli więc szukać lepszego rozwiązania problemu. Od dawna sprawdzają, czy wcześniejsze podawanie niewielkich ilości glutenu uchroni dzieci przed celiakią. To tzw. ekspozycja na gluten, czyli stopniowe oswajanie organizmu niemowlęcia z tym składnikiem. Naukowcy mają nadzieję, że jeśli będzie się wprowadzało gluten do diety maluszka w minimalnych dawkach w określonym czasie, to nawet organizm niemowlaka podatnego na wystąpienie celiakii może go zaakceptować, co być może uchroni dziecko przed chorobą. Jeśli dodatkowo będziesz karmić dziecko piersią, zaakceptuje gluten łatwiej i szybciej. Jest to tzw. osłonowe działanie mleka matki. Rozpoczyna się ono od 5. miesiąca życia niemowlęcia. W Szwecji i innych krajach UE lekarze od dawna stosują ten system z dobrymi rezultatami.
Jeśli karmisz maluszka mlekiem modyfikowanym, to również wytworzy się u niego tolerancja na gluten, pod warunkiem że będzie on odpowiednio podawany. I właśnie stąd decyzja o zmianie dotychczasowego schematu żywienia najmłodszych.

Ryby, jajka i zupki…

Od dawna lekarze zastanawiali się też nad tym, czy dzieci nie powinny wcześniej jeść ryb. Bowiem u wielu maluchów stwierdzono niedobory jodu, nienasyconych kwasów tłuszczowych etc. Podobnie sytuacja ma się z wcześniejszym wprowadzaniem jajka czy przecieru warzywnego. Powinny to być niewielkie ilości, żeby stopniowo uczyć układ trawienny dziecka przyswajania innego pokarmu, nie tylko mleka matki.

Więc, co i kiedy najlepiej

Pediatrzy uważają, że rodzice mogą:

• po ukończeniu 4. miesiąca życia wprowadzać produkty zawierające gluten

• podawać dziecku mleko początkowe do ukończenia 6 miesięcy. Wcześniej uważano, że już w 5. miesiącu należy wprowadzić mleko następne. Mleko początkowe jest mniej kaloryczne i zapobiega wystąpieniu otyłości

• u dzieci karmionych piersią od 5. zamiast od 7. miesiąca wprowadzać posiłki uzupełniające, np. przeciery warzywne n podać niemowlęciu całe jajko w 11-12. miesiącu, a nie dopiero po pierwszych urodzinach

• kilka razy w tygodniu kefir, jogurt i twarożek (wcześniej 1-2 razy w tygodniu)

• podawać dzieciom ryby 2 razy w tygodniu już w 7. miesiącu życia. Większą ostrożność należy zachować w przypadku alergików.

Co to jest gluten?

Są to niektóre białka roślinne występujące w zbożach: pszenicy, życie, jęczmieniu i owsie. Są dzieci, które nie mogą jeść niczego, co zawiera gluten, ponieważ ich organizmy nie tolerują tego składnika. Mechanizm ten nie jest do końca poznany, ale najprawdopodobniej z powodu defektu genetycznego pod wpływem glutenu organizm zaczyna produkować przeciwciała, które mogą uszkadzać kosmki jelitowe i powodować chorobę jelit - celiakię. Chorobę tę trudno jest rozpoznać, bo daje ona różne objawy: przewlekłe biegunki, wzdęcia, niedobór masy ciała, bóle brzucha, zaburzenia w rozwoju. Może też przebiegać bez objawów albo ujawnia się w późnym dzieciństwie, czy w młodości. Z nietolerancji glutenu się nie wyrasta. Trzeba stosować dietę.