I właśnie od niej zależy to, czy wakacje okażą się udane i w życie naszych maluchów wniosą wartości, które są im potrzebne. Czy poddamy się naciskom mediów i zamiast odpoczynku zaserwujemy dzieciom naukę na obozach tematycznych? Czy jednak postawimy na t.zw. „nicnierobienie” w myśl zasady, że wakacje są czasem kiedy nic się nie musi, a dzieci powinny zająć się same sobą? Czy zdecydujemy, że ważne są natura lub spotkania z krewnymi – których przecież brakuje nam w ciągu roku szkolnego. A może zapracowani wygenerujemy jednak szczególny czas tylko dla dzieci – czas, który może okazać się tym na wagę złota? Portal randkowy MyDwoje przebadał około 500 głosów oddanych przez Polaków w badaniu „Co jest najważniejsze dla dzieci w wakacje?”. Oto, co udało się ustalić.

W gronie rówieśników: zabawa kontra doszkalanie

Wakacje to zdecydowanie moment kiedy warto zorganizować czas wolny. Same dzieci bardzo chętnie wybierają propozycję kolonii i obozów z rówieśnikami. Dla wielu z nich jest to próba samodzielności i namiastka dorosłości. To właśnie tam zdarzają się największe przyjaźnie, pierwsze miłości i próby przebojowości wśród rówieśników. Z takich wyjazdów dzieci wracają dojrzalsze, często pozytywnie odmienione, czym budzą zaskoczenie domowników. Czy warto wybrać dla nich obóz, który będzie przy okazji doszkalał nabyte w czasie roku szkolnego umiejętności i przygotowywał do zajęć w szkole? Czy w myśl starej zasady należy łączyć „przyjemne z pożytecznym” również w czasie wakacji? Rodzice na szczęście doceniają trud ich pociech włożony w pracę w ciągu szkolnych miesięcy i chcą go wynagrodzić. Uznają, że dzieciakom należy się niczym niezmącona przyjemność, a czas na naukę jest od września do czerwca. Dlatego najchętniej (ponad ćwierć zapytanych) wybierają dla nich kolonie wśród rówieśników. Okazuje się, że lansowane, szczególnie ostatnio przez media, obozy tematyczne nie cieszą się zbyt dużą popularnością. Wybiera je najmniejsza grupa rodziców - zaledwie 7% z nich.

To, co naprawdę ważne

Rodzice doceniają również inne możliwości, jakie niosą wakacje i w dużej części mądrze i odpowiedzialnie z nich korzystają. Sami są wówczas o wiele bardziej zrelaksowani. Ich spokoju nie zaburzają wieści o kolejnej gorszej ocenie, zadaniu domowym lub wybryku potomka. Również ważne jest to, że mogą odciąć się od codzienności, wyjechać lub po prostu spędzić czas z dziećmi bez martwienia się, że znów z czymś nie zdążą. Dlatego dla 15% z nich najważniejszą korzyścią, jaką dają wakacje jest czas na wyłączność z rodzicami/ rodzicem. Zwykłe wyjście do kina, na kręgle czy spacer, a nawet wieczór przed telewizorem zakończony szczerą rozmową jest wartością niezastąpioną. To jest specjalny moment, kiedy tak naprawdę mogą poznać swoje dziecko, zrozumieć je, zaprzyjaźnić się z nim, wzbudzić zaufanie i pokazać, że nie są tylko „żandarmami”, ale też fajnymi ludźmi, od których naprawdę wiele można się nauczyć. 17% z nich zdecyduje się również na agroturystykę, obcowanie z naturą, zwierzętami, która pozwoli na regenerację zarówno ciała, ducha, jak i nadszarpniętych przez brak czasu relacji dziecko-rodzic w sprzyjającej ku temu atmosferze. Wakacje to również czas, kiedy możemy pogłębić relację także z dalszymi krewnymi. Zwłaszcza teraz, gdy nasi bliscy mieszkają nie tylko w różnych częściach Polski, ale również świata, możemy wreszcie znaleźć czas na ich odwiedzenie i lepsze poznanie. Spotkania z dziadkami, rodziną, wybierze 10% zapytanych. Pamiętamy, że to, jak żyjemy z bliskimi teraz, ma wpływ na wybory naszych dzieci w przyszłości, a kiedyś na nasze relacje z nimi, kiedy już same założą swoje rodziny.

Słodkie nic nierobienie... Czyżby?

Czy wakacje trzeba koniecznie zaplanować? Okazuje się, że część rodziców niekoniecznie ma na to ochotę. Wnioskują oni, że dzieci zajmą się same sobą, a fakt, że nie ma nauki powinien być dla nich wystarczającą nagrodą. Dlatego 15% z nich uważa, że sposobem na wakacje jest „nicnierobienie”, błogie lenistwo, odpoczynek - niewymagające zaangażowania rodzica zajmowanie się sobą przez dziecko - bez żadnego planu i celu. Ale czy to dobry pomysł? Ważne, by przynajmniej mieć świadomość z kim, gdzie i w jaki sposób dziecko spędza letnie dni i mieć nad tym kontrolę. Niestety, w czasie wakacji nasze dzieci nie są szczególnie bezpieczne, a wielu dorosłych chce wykorzystać ich brak ograniczeń i niedoświadczenie. Część rodziców niestety jest jeszcze bardziej obojętna na to, jak wakacyjny czas wykorzysta ich dziecko. 9% daje mu totalny luz i zupełnie nie będzie przeszkadzało im nawet, że wiedzą, że ich pociecha spędzi wakacje z głową w komputerze, telewizji i telefonie - grając, spędzając czas na wirtualnych kontaktach i śledząc serwisy społecznościowe. Nie przekonuje ich nawet fakt, że specjaliści głośno i dobitnie ostrzegają, że coraz więcej dzieci wpada w uzależnienia, powodujące wycofanie się z życia społecznego, depresje, ataki agresji lub fobii spowodowane właśnie takim stylem spędzania czasu. Uzależnienie zaczyna zaburzać normalne funkcjonowanie, a w końcu całkowicie je uniemożliwiać. Urządzenia elektroniczne izolują nas od otoczenia, zabijają normalne relacje, a te nawiązane za pomocą sieci są powierzchowne i nietrwałe. Często mogą nawet zagrażać bezpieczeństwu naszych dzieci.

Nieważne, gdzie, ważne jak!

Z badań przeprowadzonych przez MyDwoje.pl wynika jasno, że większość rodziców o sposobie spędzania wolnego czasu przez ich dzieci decyduje z głową. Oczywiście, nie każdy rodzic ma odpowiednią sytuację finansową, która pozwoliłaby mu na zorganizowanie wyjazdu dla swojego dziecka. Ten problem dotyczy zwłaszcza rodziców samotnie wychowujących dzieci. Jednak nie to liczy się najbardziej. Dużo większe znaczenie, niż super pakiet na obozie językowym za granicą, ma nasz czas, który poświęcimy dziecku i zaangażowanie w jego sprawy. Pamiętajmy, że każda godzina spędzona z dzieckiem jest na wagę złota, a wyjazd do dziadków lub wyjście na hamburgera może okazać się przełomowym momentem w życiu dziecka.