500plus kontra próchnica?

Do końca czerwca w ramach programu 500plus rodzinom wypłacono ponad 4,1 miliarda złotych. Możliwe, że część z tych pieniędzy trafi wkrótce do kas gabinetów stomatologicznych. Od kilku tygodni dentyści obserwują przypadki, w których rodzice za prywatne leczenie swoich dzieci płacą z rządowej zapomogi.

- Leczymy już grupę dzieci, których rodzice deklarują, że wizyta stała się dla nich dostępniejsza finansowo właśnie dzięki 500plus. To przede wszystkim rodziny wielodzietne. W tej grupie są dzieci w wieku szkolnym pomiędzy 7 a 13 rokiem życia, które dotąd leczone były w gabinetach NFZ albo nie były w ogóle leczone - mówi lek. stom. Marcin Krufczyk z Dentysta.eu w Gliwicach.

Wśród zabiegów, jakie wybierają rodziny 500plus, przeważa stomatologia zachowawcza, czyli leczenie próchnicy. Rodziny najczęściej decydują się na plombowanie zębów i zabiegi higienizacyjne najmłodszych, a także na znieczulenia - komputerowe i sedację. Zdaniem dentysty, to dobry sposób na spożytkowanie dodatkowych funduszy.

- Stan zdrowia zębów dzieci w Polsce jest jednym z najgorszych w Europie, zaniedbania i zaniechania na polu leczenia i profilaktyki są ogromne. W Polsce aż 22 proc. dzieci w wieku od 4 do 6 lat nigdy nie było u dentysty. Jeśli więc część pieniędzy zostanie zainwestowana w zdrowie dzieci, program spełni swoją społeczną rolę - mówi stomatolog.

Próchnica finansowa

A jest w co inwestować. Według danych Ministerstwa Zdrowia aż 85 proc. 6-latków wymaga dziś leczenia stomatologicznego, obejmującego m.in. leczenie kanałowe. W grupie 12-latków odsetek ten wynosi z kolei blisko 80 proc. Wśród 18-latków sięga już 86 proc. Nie lepiej wygląda zdrowie zębów mlecznych, aż 6 proc. 6-latków ma przynajmniej jeden ząb mleczny zajęty próchnicą - podaje MZ.

- Bariera finansowa sprawia, że wielu mniej zamożnych Polaków nie podejmuje leczenia. Uderza to szczególnie w najmłodszych, bo rodzic, który sam nie odwiedza regularnie dentysty, rzadko robi to też z dzieckiem. W efekcie skala próchnicy w Polsce przybiera dziś rozmiar niemal epidemii. Dodatkowe pieniądze mogą ten problem przynajmniej po części rozwiązać - mówi dr Krufczyk.

Rodziny, które zdecydują się na prywatną wizytę i sfinansowanie jej z 500plus muszą się liczyć jednak z konkretnym wydatkiem. Za przegląd jamy ustnej dziecka w prywatnym gabinecie zapłacimy dziś od 70 do 150 zł. Wizyta adaptacyjna, to wydatek rzędu 100 zł.

Wypełnienie światłoutwardzalne to z kolei wydatek w przedziale od 200 do 300 zł. Za wypełnienie mleczaka zapłacimy ok. 200 zł, za usunięcie od 150 zł. Najwięcej kosztuje leczenie ortodontyczne od 1500 do 5000 zł za aparat. Do tego jednak trzeba doliczyć jeszcze koszty wizyt kontrolnych i wstępnego leczenia.

NFZ to alternatywa?

Alternatywą dla rodzin zawsze jest koszyk świadczeń NFZ. Niestety ten, chociaż zapewnia bezpłatne leczenie dzieci, zdaniem dentystów jest dziurawy, jak zęby, które ma leczyć - alarmują dentyści. Część usług w NFZ wciąż jest mocno ograniczona np. wiekowo. Leczenie ortodontyczne wykonuje się tylko do 12 r. ż. i wyłącznie aparatem ruchomym. Tylko do 7 r. ż. dziecko może skorzystać z zabezpieczenia zębów lakiem.

Ograniczenia dotyczą także leczenia kanałowego. I chociaż refundacja obejmuje wszystkie zęby, to tylko do 3 kanałów zębowych. Idąc dalej - plombę światłoutwardzalną zakłada się wyłącznie na zęby przednie. Do 18 r. ż. można liczyć na refundację lakierowania zębów stałych, kosmetyczne pokrycie szkliwa w zębach stałych i leczenie chorób przyzębia. Najmłodszym refundowane jest też znieczulenie i lapisowanie zębów mlecznych, czyli impregnacja zębiny w przypadku rozwoju próchnicy.

- NFZ zapewnia dzieciom podstawową opiekę stomatologiczną, która teoretycznie powinna być wystarczająca, ale w tym zestawieniu wciąż brak jest nowoczesnych rozwiązań, np. aparatów ortodontycznych nowszej generacji czy leczenia próchnicy np. ozonem. W koszyku świadczeń brakuje także np. sedacji wziewnej, ważnej w leczeniu dzieci, które szczególnie boją się dentysty. Ponadto w NFZ wciąż znieczula się strzykawką, podczas kiedy na prywatnych wizytach stosuje się coraz częściej bezbolesne znieczulenie komputerowe - mówi ekspert Dentysta.eu

Więcej pieniędzy, chętniej się leczymy?

Zdaniem dentysty, fakt, ze część rodzin chce wydać zgromadzone dzięki programowi 500plus pieniądze na leczenie dzieci może być w przyszłości pozytywnym aspektem samego projektu. Tym bardziej, że w Polsce wciąż ponad 90 proc. Polaków deklaruje, że z leczenia zębów rezygnuje właśnie ze względu na ceny prywatnych wizyt - wynika z badań "Uśmiech a status społeczny" portalu Dentysta.eu.

Ci sami ankietowani deklarują jednocześnie, że dodatkowy zastrzyk finansowy skłoniłby ich do wydatków na leczenie zębów. Przykład? W gronie osób, które zarabiają od 1000 do 2000 zł miesięcznie, aż 70 proc. deklaruje, że nie wydałoby kilku tysięcy złotych na prywatne leczenie u dentysty. W grupie z dochodem od 2000 do 4000 zł ta liczba spada już do 65 proc - wynika z raportu Dentysta.eu

- Nawet niewielka zmiana w dochodzie jest w stanie zmienić nasze podejście do wydatków na leczenie. 500plus może w perspektywie czasu realnie wpłynąć m.in. na to gdzie i w jaki sposób będą leczone dzieci. I chodzi tutaj nie tylko o leczenie zębów, ale także o ogólnie zdrowie dziecka - twierdzi stomatolog