Dzieci, podobnie jak dorośli, mogą negatywnie reagować na brak słońca czy pluchę za oknem. Więcej czasu spędzają w domu, a to dodatkowo potęguje zmienne nastroje i spadek energii. Okres jesienno-zimowy jest więc wyzwaniem dla rodzica.

Ta pora roku oznacza dla nich nie tylko brak odpowiedniej ilości promieni słonecznych, ale również to, że trzeba im przeorganizować tryb życia. Coraz więcej czasu spędzają w domu, mało czasu są na świeżym powietrzu i też rzadziej spotykają się ze swoimi rówieśnikami. Bardzo ważne jest to, w jaki sposób aranżujemy całą przestrzeń, kiedy chcemy wspólnie spędzać czas – mówi agencji informacyjnej Newseria Lifestyle Grażyna Kuśnierczyk, aranżator wnętrz IKEA Targówek .

Ulubionym miejscem spotkań całej rodziny jest salon. Tutaj się odpoczywa po pracy i przyjmuje gości. Ale nie powinno w nim również zabraknąć kącika dla dzieci.

Na przykład możemy zrezygnować z typowego stolika kawowego, połączyć dwa małe stoliczki dziecięce razem. I w momencie, kiedy chcemy, żeby nasze maluchy pod naszym okiem rysowały czy malowały, wówczas możemy dostawić krzesełka do tych stoliczków. Wtedy my zajmujemy się swoimi sprawami, czytamy czy oglądamy telewizję. Pod naszym okiem dzieciaki malują, rysują i spędzamy ten czas razem w pewnej ograniczonej przestrzeni – wyjaśnia Grażyna Kuśnierczyk

Dobrym rozwiązaniem jest również salon połączony z kuchnią. Najważniejszym meblem, którego nie może zabraknąć w żadnym domu jest stół, który powinien łączyć wszystkich domowników.

To jest świetne miejsce nie tylko do tego, aby spożywać razem posiłki, ale również do wspólnych zabaw, do różnych aktywności manualnych. Teraz zbliża się okres świąteczny, więc możemy wykorzystać dużą przestrzeń stołu do tego, aby razem z dzieciakami, z maluchami robić ozdoby choinkowe. Na pewno będą miały z tego dużą frajdę – radzi specjalista aranżacji wnętrz.

Ważne jest też, by angażować dzieci do pomocy przy codziennych czynnościach. Dużą frajdę sprawia im pomoc przy przygotowaniu posiłków, zmywaniu czy nakrywaniu do stołu.

Bardzo ważne jest, żeby posiadać przedmioty, które są dostosowane do wzrostu dzieciaka. Na przykład używać schodków, dzięki którym dzieciak trzyletni, czteroletni może stanąć przy nas i blat roboczy ma na tym samym poziomie co my i bez problemu może z nami uczestniczyć w przygotowywaniu posiłków, pieczeniu ciasteczek świątecznych czy różnych innych czynnościach – dodaje Grażyna Kuśnierczyk.

>>> ZOBACZ RÓWNIEŻ!