Imponujące efekty białostockiej akcji "Teatr dzieciom"
Ponad tysiąc osób - dzieci i młodzież, z najbiedniejszych gmin w Podlaskiem, gdzie na co dzień nie ma instytucjonalnego teatru, wzięło udział w akcji "Teatr dzieciom". Mogły przyjechać do białostockiego teatru i obejrzeć jeden z czterech spektakli.
- Koniec chwalenia! Amerykańscy nauczyciele mówią NIE wysokiej samoocenie uczniów
- Starasz się o świadczenia rodzinne? Poznaj tajemnice nowych formularzy
- Becikowej historii ciąg dalszy: co naprawdę zmienią nowe przepisy?
- Czy wiesz, że sześciolatek może wrócić z pierwszej klasy do przedszkola?
- Opieka nad dzieckiem wyszczupliła aktorkę: Joanna Liszowska w rewelacyjnej formie!
- McDonald's znalazł nowy sposób na przyciągnięcie małych klientów!
- Uważaj na to, co pije Twoje dziecko!
- Marne efekty ustawy żłobkowej: nianie wciąż na "nielegalu"
- Władze Zabrza promują wielodzietość: po prostu "Rodzina na 5+"
- Julia i Jan - najpopularniejsze imiona w stolicy
- Polacy w Paryżu. Zachwycają, poruszają, zadziwiają
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-23

temp. min 8°C max. 28°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Organizatorem przedsięwzięcia był Teatr Dramatyczny im. Aleksandra Węgierki w Białymstoku, we współpracy z Urzędem Marszałkowskim w Białymstoku. Akcja trwała od lutego do grudnia ubiegłego roku.
Ideą akcji było przybliżenie teatru dzieciom i młodzieży, które na co dzień nie mają kontaktu z teatrem, z miejscowości oddalonych od Białegostoku - poinformowano we wtorek na konferencji podsumowującej projekt.
W ramach akcji do teatru dramatycznego przyjeżdżali uczniowie szkół podstawowych, gimnazjów i liceów z dwunastu gmin w regionie. Była to m.in. młodzież z Wiżajn i Szypliszek, miejscowości położonych przy polsko-litewskiej granicy. Uczniowie mogli zobaczyć jedno z czterech przedstawień z repertuaru teatru. Był to: "Pinokio", "Ballady i romanse", "Świętoszek", i "Pippi Pończoszanka".
Zadaniem gmin było zorganizowanie przejazdu dzieciom do miasta, a te za symboliczną złotówkę mogły zobaczyć spektakl.
Jak powiedziała wicedyrektor teatru Małgorzata Bil-Jaruzelska, akcja była przede wszystkim skierowana do dzieci i młodzieży, które jeszcze nigdy nie były w białostockim teatrze. Dodała, że pomysłem teatru było udostępnienie go tym, którzy ze względu na cenę biletu i odległość nie mogli korzystać z jego oferty.
Wizyta w teatrze miała być szansą nie tylko na obejrzenie spektaklu, ale też poznanie go "od kuchni". Dlatego po przedstawieniu dzieci były oprowadzane po teatrze, a także różnych pracowniach. Mogły zobaczyć m.in., jak powstają kostiumy i scenografia do spektakli. Poznały też osoby odpowiedzialne za tworzenie przedstawienia.
Bil-Jaruzelska poinformowała, że akcja będzie kontynuowana. Teatr czeka na zgłoszenia gmin.
Zwróciła też uwagę, że placówka kładzie duży nacisk na teatralne wychowanie najmłodszych widzów. W teatrze odbywają się liczne warsztaty dla dzieci i młodzieży. Placówka współpracuje też z kilkoma szkołami w Białymstoku, gdzie są klasy o profilu artystycznym. Bil-Jaruzelska dodała, że dzięki takim działaniom teatr "wychowuje sobie przyszłych widzów". (PAP)
Źródło: PAP

























































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!