Młoda kobieta w 32. tygodniu ciąży, nosiła w sobie dwóch chłopców. Po serii badań okazało się, że jedno z bliźniąt cierpi na wrodzoną wadę serca, która po urodzeniu wymagałaby nieustannego leczenia.

Po namowach lekarzy zdecydowała się usunąć chore dziecko. Podczas zabiegu igła trafiła jednak w zdrowe dziecko, które chwilę po tym zmarło. Wtedy lekarze zdecydowali się wykonać cesarskie cięcie by ratować drugie dziecko, któremu dawano nikłe szanse na przeżycie. Ale i jego nie udało się uratować.

 Australijski minister zdrowia David Davis powiedział, że śledztwo w tej sprawie trwa.