W czwartkowym głosowaniu Senat poparł ustawę o wspieraniu rodziny i pieczy zastępczej wraz z poprawką senatora Piotra Kalety (PiS).

Za ustawą głosowało 52 senatorów, 33 było przeciw, a jeden wstrzymał się od głosu.

Poprawkę Kalety poparło 39 senatorów, 37 było przeciwnych.

Przeciw tej poprawce zaprotestowały w czwartek wieczorem polskie organizacje LGBT (Lesbijek, Gejów, Biseksualistów i osób Transgenderowych). Jak oceniły proponowana poprawka jest niezgodna z konstytucyjną zasadą równości, zapewniającą osobom o orientacji homoseksualnej prawo do równego traktowania we wszystkich dziedzinach życia politycznego, społecznego, gospodarczego - m.in. w życiu rodzinnym. Uznali ją też za sprzeczną z prawem międzynarodowym i orzecznictwem trybunału w Strasburgu.

"Sformułowanie +nie są osobami o orientacji homoseksualnej+ jest przykładem pełnej uprzedzeń homofobicznej mowy nienawiści prowadzącej do bezpośredniej dyskryminacji osób LGBT. Przyjęta poprawka narusza godność osób o orientacji homoseksualnej oraz jedno z podstawowych praw człowieka, tj. prawo do życia rodzinnego" - czytamy w dokumencie przekazanym PAP. Organizacje LGBT wzywają Sejm do odrzucenia tej poprawki Senatu.

W innej poprawce senator Kaleta chciał też, aby osoby o orientacji homoseksualnej nie mogły być asystentami rodziny, ale tej poprawki senatorowie nie poparli.

Senat uchwalił też poprawkę, w myśl której MPiPS przedstawiałoby rokrocznie Sejmowi i Senatowi informację o realizacji ustawy. Ustawa przewidywała, że takie sprawozdanie miało być złożone do 30 lipca 2015 r., tylko przed Sejmem. Senat poparł poprawkę Mieczysława Augustyna (PO), w myśl której pierwsze sprawozdanie złożone ma być już po roku od wejścia w życie ustawy, czyli do 30 lipca 2013 r., a następne co roku.

Senatorowie zaproponowali także skrócenie maksymalnego czasu pobytu dziecka w rodzinnym pogotowiu opiekuńczym z 6 do 4 miesięcy, a wyjątkowych przypadkach z 12 do 8 miesięcy.

Zdecydowali także, że w szczególnych przypadkach liczba dzieci w placówce opiekuńczo-terapeutycznej może wynieść maksymalnie 45 dzieci, a nie 30 - jak przewidywała ustawa.

Poparli także poprawkę przewidującą, że w pierwszych trzech latach obowiązywania ustawy obligatoryjnie opieką koordynatora rodzinnej pieczy zastępczej objęte będą te rodziny zastępcze i rodzinne domy dziecka, które mają doświadczenie krótsze niż trzy lata. Pozostałe rodziny - mogą, ale nie muszą być objęte opieką koordynatora, w ich przypadku funkcję tę pełnić może organizator rodzinnej pieczy zastępczej. Po trzech latach wszystkie rodziny powinny znaleźć się pod opieką koordynatora.

Główne założenie ustawy, nad którą resort pracy pracował blisko cztery lata, to zapewnienie rodzinom z problemami wsparcia, a tym samym ograniczenie odbierania im dzieci. Ustawa wprowadza funkcję asystenta rodziny, który ma pomóc w rozwiązywaniu problemów wychowawczych, wspierać w prowadzeniu domu i innych codziennych czynnościach. Jeśli konieczne będzie odebranie dzieci z rodziny biologicznej, powinny one trafiać do "rodzinnej pieczy zastępczej" (rodziny zastępczej lub rodzinnego domu dziecka).

Ustawa wprowadza tzw. rodziny pomocowe, które mają pomagać rodzicom zastępczym (dzięki temu będą mogli np. pójść na urlop). Wprowadza także funkcję koordynatora rodzinnej pieczy zastępczej, który sprawować ma opiekę nad rodzinami zastępczymi: m.in. pomagać w pracy z rodziną biologiczną, ułatwiać poszukiwanie specjalistycznego wsparcia, zgłaszać do ośrodków adopcyjnych dzieci z uregulowaną sytuacją prawną, pomagać usamodzielniającym się wychowankom.

Ustawa przewiduje, że do instytucjonalnych placówek opiekuńczych trafiać mają tylko dzieci powyżej 10. roku życia, wymagające szczególnej opieki lub mające trudności z przystosowaniem się do życia w rodzinie. Młodsze dzieci będą mogły być umieszczane w tych placówkach tylko w wyjątkowych przypadkach, np. ze względu na stan zdrowia lub gdy przebywać by tam miały z rodzeństwem. W placówce nie będzie mogło przebywać więcej niż 14 wychowanków.

Ustawa skraca procedury dotyczące adopcji, aby dzieci jak najkrócej czekały na nową rodzinę.