Producenci zabawek nazywają Dzień Dziecka małymi żniwami. Więcej zarabiają tylko w grudniu – przed mikołajkami i Bożym Narodzeniem. W przypadku większości sklepów z zabawkami na maj przypada 25 proc. całorocznych obrotów, które branża szacuje na 2 mld złotych.

ILE KOSZTUJE DZIEŃ DZIECKA?

Wszystko jednak wskazuje na to, że w tym roku wyniki majowe zbliżą się do grudniowych – producenci i sprzedawcy obserwują wyraźnie wyższy niż w ubiegłym roku ruch w interesie. Ponadto w kwietniu poprawie uległy nastroje konsumenckie, co może skłaniać do chętniejszego wydawania pieniędzy.

Według GUS w kraju jest niecałe 6 mln dzieci w wieku do 14. roku życia. W ubiegłych latach średnia cena jednego prezentu oscylowała wokół 50 zł, ale dzieci dostawały zazwyczaj podarunki nie tylko od rodziców, lecz także np. od dziadków. Same sklepy szacują, że średni rachunek za prezent w tym roku będzie oscylował wokół 70 – 80 zł.

– Już widać, że ten rok będzie lepszy. Dużo osób przychodzi, bardzo dokładnie ogląda produkty w sklepie, co jest dla nas sygnałem, że planują większy wydatek. Spodziewamy się wielu transakcji na poziomie 300 zł i więcej – wyjaśnia Robert Momocki ze spółki Kreator, rozwijającej w kraju sieć sklepów Toy Planet. Przypomina jednocześnie, że szczyt sprzedaży przypada na ostatnie trzy dni maja i pierwszy dzień czerwca.

Podobnego zdania są sklepy internetowe, które już widzą wzmożony ruch w interesie. Jak deklarują, liczba transakcji w ostatnim tygodniu wzrosła o 20 proc. – W naszym przypadku ruch zaczął się w ostatni weekend. W tej chwili przyjmujemy po 100 zamówień dziennie. Średnia wartość każdego z nich to 160 zł – wylicza Marcin Mielczarek, współwłaściciel sklepu E-zabawkowo.pl.

ZACHÓD WYDA WIĘCEJ

Jednak w porównaniu z mieszkańcami Zachodu na zabawki wydajemy niewiele. Średnio w skali roku jest to niecałe 10 euro. Według firmy badawczej NPD Group Włosi wydają na ten cel 21 euro, Hiszpanie – 25,5 euro, a Francuzi aż 46 euro rocznie. Rekordzistami pod tym względem pozostają jednak Amerykanie, którzy na zabawki dla swoich dzieci przeznaczają średnio 280 dolarów rocznie.

Ale nie tylko skala sprzedaży różni ten rok od poprzednich. Właściciele sklepów przyznają, że po raz pierwszy od kilku lat trudno jest im wskazać hity rynkowe. Jak tłumaczą, jest to wina reklamy telewizyjnej, na którą w tym roku zdecydowali się niemal wszyscy znaczący producenci, w tym także firmy polskie. Wśród nich prym wiedzie zwłaszcza marka Cobi, znana z produkcji klocków na wzór Lego, oraz EPEE, specjalizująca się w grach zespołowych.

ZABAWKOWE BESTSELLERY

– Dwa, trzy lata temu w telewizji swoje produkty reklamowali tylko najwięksi gracze tego rynku. Wówczas łatwiej było wytypować bestsellery, gdyż zostawały nimi produkty z reklamy – twierdzi Robert Momocki.

To nie oznacza, że nie można utworzyć listy najpopularniejszych produktów. Na niej, jak podpowiada Marcin Mielczarek, znajdą się na pewno klocki Lego oraz nieśmiertelna lalka Barbie. Oprócz tego 20 maja premierę ma film „Piraci z Karaibów”, a 1 lipca „Auta 2”. Sklepy oczekują w związku z tym dużego zainteresowania zabawkami na ich licencji.