Alicja: Wszyscy pytają mnie, co chciałabym dostać na komunię, a przecież tym dniu to nie prezenty są najważniejsze. Cieszę się, że już niedługo stanie się to, do czego od tak dawna się przygotowuję. Mam starszą siostrę i brata. Oni mi opowiadali, jak będzie wyglądał ten dzień. I mama mi o tym dużo mówi. Z mamą albo z siostrą chodzę na próby do kościoła. Ksiądz uczy nas śpiewać. Lubię śpiewać i spotykać się na próbach z koleżankami. Moja komunia jest za 2 tygodnie – to już bardzo niedługo!

Ignacy: Do mnie przyjedzie dużo gości. Będzie takie przyjęcie jak na święta, tylko większe, bo moje ciocie i wujkowie mieszkają w innych miastach. Oni wszyscy przyjadą z moimi kuzynami i to będzie fajne. Pewnie dostanę jakieś prezenty, ale nic „nie zamawiałem”. Słyszałem, że moi koledzy robią jakieś listy prezentów, ale moja mama powiedziała, że to nie wesele i że nie będzie żadnej listy. W sumie to ja wszystko mam i nawet nie wiem, co chciałbym dostać. Przede wszystkim to chciałbym, żeby w kościele wszystko się udało, bo się boję, że się potknę, jak będę wychodził z ławki albo że coś się stanie z moją świecą. Aaa, nie lubię garnituru, a muszę się w niego ubrać.

Klaudia: razem z koleżankami śpiewamy psalm w kościele i ciągle coś nam nie wychodzi na próbach. Pani, która nas przygotowuje, mówi, że się nie przykładamy, a to nieprawda! Ja chodzę do szkoły muzycznej i wiem, jak to trzeba zaśpiewać, ale inne dziewczyny nie chodzą i im jest trudniej. Mamy jeszcze trochę czasu, więc może nam w końcu wyjdzie. Mama jednej koleżanki będzie z nami ćwiczyć jeszcze po tych próbach w kościele. Ja na pewno zaśpiewam dobrze.

Ania: Moje koleżanki będą miały przyjęcia w restauracjach, a ja będę miała w domu. Moi rodzice mówią, że takie przyjęcie powinno być w domu, bo to rodzinne spotkanie. Nie będzie dużo osób. Nie wiem, może z dwadzieścia. Mam dwie sukienki na ten dzień. W jednej idę do kościoła - ta jest biała. Później założę taką różową, bo w tej białej muszę chodzić jeszcze na Biały Tydzień, więc żeby się nie ubrudziła, to ją zmienię. Słyszałam, że mama rozmawiała z ciocią, żeby kupiła mi telefon. Może mi kupi. Chciałabym.

Igor: Najgorsze jest to wchodzenie do kościoła. Wszystko musi być po kolei i trzeba pamiętać, co będzie się kiedy działo, ale są takie panie, które będą obok nas szły i jeśli coś nam się pomyli, to one podpowiedzą. Na każdej próbie dziewczyny gadają o sukienkach, a chłopaki o tym, że zaraz pójdą w coś pograć. Ja bym już chciał, żeby już było po wszystkim. I po Białym Tygodniu też, bo mama mówi, że nie wie, kto będzie ze mną wtedy chodził do kościoła.

Karol: Jak już będę po komunii, to będzie mi się bardziej chciało chodzić w niedzielę do kościoła, bo teraz to czasami mi się nie chce. Ale chodzę. Z mamą i siostrą, bo tata zawsze w niedzielę coś robi nie ma czasu. Teraz tata załatwia moje przyjęcie. Jeździ po pracy do restauracji. Szukał też ze mną i mamą garnituru dla mnie. Na moją komunię przyjdzie dużo ludzi. Cieszę się.

Karolina: Ja już bardzo chcę tej komunii. Mama mówi mi, ze to bardzo ważny dzień. Będę wyglądać trochę jak księżniczka – taką mam sukienkę. Ciekawe, jakie będą miały inne dziewczyny. Wreszcie dowiem się, jak smakuje ten opłatek podawany przez księdza. Nie mogę się doczekać.

                                                                                                                                                                                                                                                        Zebrała Marta Jarosz