W poniedziałek Fundacja MaMa zainaugurowała VI edycję kampanii "O mamma mia! Tu wózkiem nie wjadę!". W kampanię już po raz drugi włączyło się Towarzystwo Przyjaciół Szalonego Wózkowicza, które walczy o przystosowanie przestrzeni publicznej do potrzeb osób na wózkach inwalidzkich.

"Przez ostatnie pięć lat wiele zmieniło się na lepsze, ale wciąż wózek z dzieckiem waży tyle, ile ważył, a w mieście wciąż jest wiele barier do pokonania" - mówiła prezeska Fundacji MaMa Sylwia Chutnik.

Na potrzeby kampanii wolontariuszki współpracujące z fundacją przygotowały raporty opisujące stan dostosowania warszawskich dworców kolejowych, stacji metra oraz głównych węzłów komunikacyjnych.

Jak podkreśliła Patrycja Dołowy z Fundacji MaMa, z raportów wynika, że na sześć głównych dworców Warszawy, cztery mają wejścia powyżej poziomu ulicy, ale tylko trzy mają podjazdy dla wózków, przy czym jeden z nich jest w bardzo złym stanie. Tylko dwa dworce - Gdański i Wileński - mają podjazdy na perony. Dwa dworce od zeszłego raku stały się łatwiej dostępne dla osób z wózkami i na wózkach - Warszawa Gdańska i dworzec WKD w Alejach Jerozolimskich. Cztery dworce są obecnie w remoncie.

Tylko na dwóch dworcach - Warszawa Wileńska i Warszawa Zachodnia - są toalety dostosowane do potrzeb niepełnosprawnych. W żadnej z dworcowych toalet nie ma przewijaka.

Fundacja po raz pierwszy badała dostępność metra dla osób z wózkami i na wózkach. Jak wynika z raportu, na żadnej stacji wysokość oraz odległość peronu od pociągu nie są dopasowane. Dołowy zwróciła uwagę, że stanowi to problem przy wsiadaniu i wysiadaniu zarówno dla osób niepełnosprawnych jak i dla rodziców z małymi dziećmi.

Na siedmiu stacjach windy lub podjazdy znajdują się tylko z jednej strony. Dwie stacje - Racławicka i Politechnika - uznano za niedostosowane dla osób z wózkami i na wózkach, ponieważ windy lub podjazdy znajdują się tylko przy wejściu z jednej strony i aby się tam dostać, trzeba pokonać znaczną odległość.

Dołowy podkreśliła, że na stacjach są albo windy, albo podjazdy. To oznacza, że tam, gdzie jest tylko jedna winda, w przypadku awarii stacja staje się niedostępna dla wózków.

Na ośmiu stacjach brakuje toalet dla osób z wózkami i na wózkach, na żadnej stacji nie ma toalety z przewijakiem. Za zadowalające - zarówno pod względem wejść na stację i na perony oraz przystosowanie toalet - uznano tylko pięć stacji: Młociny, Wawrzyszew, Stare Bielany, Słodowiec, Plac Wilsona oraz Ratusz Arsenał.

Jak wynika z raportu, na większości głównych warszawskich węzłów komunikacyjnych, tam gdzie są dogodne przesiadki, barierą dla osób z wózkami i na wózkach są schody. Tak jest m.in. na skrzyżowaniu przy Dworcu Centralnym, na Moście Poniatowskiego, na Trasie Łazienkowskiej. "W przejściu podziemnym pod Rondem Dmowskiego windy często nie działają, poza tym są tak małe, że nie mieści się w nich część wózków inwalidzkich i dziecięcych" - mówiła Dołowy.

Dołowy podkreśliła, że przy likwidowaniu barier potrzebne są konsultacje społeczne z zainteresowanymi środowiskami, często okazuje się bowiem, że usunięcie jednego utrudnienia powoduje kolejne. Tak było np. na ulicy Emilii Plater, którą wyremontowano, pozostawiając jednak wysokie krawężniki, trudne do pokonania dla osób na wózkach. Przekonywała również, że potrzeba rozwiązań systemowych, ponieważ w miastach za poszczególne fragmenty przestrzeni odpowiadają różne urzędy.

Na ten problem zwracała też uwagę Urszula Majewska z Urzędu Dzielnicy Śródmieście. Przypomniała, że za stacje metra oraz węzły komunikacyjne nie odpowiada burmistrz. Jak podkreśliła, Śródmieście przygotowuje się obecnie do przyszłorocznego remontu Starówki i już na etapie przygotowania projektów, przeprowadzono szerokie konsultacje społeczne.

Także obecni na konferencji wiceburmistrzowie Bielan - Grzegorz Pietruczuk oraz Mokotowa - Piotr Boresowicz mówili, że wszystkie nowe inwestycje w ich dzielnicach są konsultowane i dostosowywane do potrzeb osób z wózkami i na wózkach.

Fundacja MaMa prowadzi kampanię "O Mamma Mia!" od 2006 r., jej efektem jest m.in. lista miejsc przyjaznych rodzicom z małymi dziećmi. Niedawno zainaugurowała projekt "Spółdzielnia Mam", który ma aktywizować bezrobotne mamy, organizuje też warsztaty i szkolenia dla młodych rodziców.