Słynna tenisistka: Jestem przede wszystkim mamą
Belgijka Kim Clijsters, obrończyni tytułu w US Open (wygrała ten turniej wielkoszlemowy także w 2005 roku), uważa się przede wszystkim za mamę, a dopiero potem za tenisistkę.
- Dieta, która zrobi z dziecka mądralę
- Prawdziwe szaleństwo dla dzieci i rodziców!
- Stresujesz się? Nie zajdziesz w ciążę
- Szczęśliwa mama = szczęśliwe dziecko
- Moda dziecięca: ilość czy jakość?
- Dziecko bezpieczne w podróży
- Szczęście fana. Murray dał mu koszulkę
- Piękna aktorka zrezygnuje z kariery dla dziecka
- Wygrana debla Kubot-Marach na początek US Open
- Fyrstenberg i Matkowski lepsi od Hiszpanów
- Urszula Radwańska pokonała Annę Czakwetadze
- Morderczy upał na US Open. Tenisistka zemdlała
- Dorota Gawryluk marzy o córeczce
- Fyrstenberg odpadł, Matkowski gra dalej
- Murray pokonany. Żegna się z US Open
- Jak Chylińska wychowuje dzieci?
- Wozniacki zazdrości Kurnikowej. Czego?
- Książe bierze przykład z tenisistki
- Clijsters zwyciężyła w US Open
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-22

temp. min 6°C max. 31°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Rozstawiona z numerem drugim w tegorocznej imprezie na kortach Flushing Meadows w Nowym Jorku przyznała, że nic nie jest tak ważne dla niej jak jej 2,5-letnia córeczka Jade Elli.
"Są takie dni, kiedy chcę spędzać czas tylko z nią. Nie chce mi się iść na trening. Chcę mieć pewność, że jestem tylko dla niej. Na szczęście nie jestem takim typem zawodniczki, która jeśli nie ćwiczy wpada w panikę" - powiedziała 27-letnia Belgijka.
O tym, jak ważna jest dla niej córka świadczy też wytatuowane na nadgarstku imię - Jade. A przegub, to istotna część ręki tenisistów. W 2006 roku kontuzja tego właśnie miejsca zmusiła ją do przerwania kariery na 2,5 roku.
Clijsters wyszła za mąż za amerykańskiego koszykarza Briana Lyncha, a w końcu lutego 2008 roku urodziła Jade Elli. Powróciła na korty w marcu 2009 i już 13 września wygrała w finale U.S. Open z Dunką polskiego pochodzenia Caroline Wozniacki 7:5, 6:3.
Źródło: PAP
























































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!