To może wyglądać na pomysł szaleńców - nie dość, że i tak rzucają się na ludzi, to jeszcze chcą ich nauczyć, jak skutecznie bić. Ale socjolodzy uważają, że do tych uczniów przede wszystkim ma trafić filozofia sztuk walki, a nie jak kopać. Bo nauczą się, że prawdziwy wojownik nie tylko nie bije słabszych, ale przede wszystkim wie, jak się kontrolować.

Ten pilotażowy program może objąć 50 szkół w województwie warmińsko-mazurskim - donosi "Życie Warszawy".

Jednak część psychologów twierdzi, że to nic nie da. Bo ci młodzi ludzie nic nie zrozumieją z zajęć. To jak wręczyć pistolet wariatowi - tłumaczy dr Krzysztof Korona, psycholog. Dla nich będzie najważniejsze, że wreszcie będą się mogli tłuc pod blokami, tak jak na filmach. Będą się uczyć, jak pobić przeciwnika, a nie jak zwalczyć chęć do bitki.