Suknie wybrała dla nich mama jeszcze podczas pobytu w Arabii Saudyjskiej - pisze "Fakt". Daria była w pomarańczowej, a Olga w zielonej. Ubrały się w nie specjalnie dla króla, który sfinansował operację ich rozdzielenia.

"Z królem się nie rozmawia. Trzeba tylko grzecznie dygnąć" - przypominała dziewczynkom przed audiencją mama, Wiesława Dąbrowska.

Jej córki były zachwycone kwiatami, jakie zauważyły, rozglądając się po Belwederze, w którym na czas wizyty w Polsce zamieszkał król. One też miały dla monarchy piękne bukieciki kwiatów, które ufundował "Fakt".

Przejęte wizytą dziewczynki weszły do wielkiej sali, nieśmiało podeszły do króla i dygnęły tak, jak uczyła je mama. A król niespodziewanie ujął je za dłonie i ucałował jak prawdziwe damy. To niesłychany gest Jego Wysokości!

"Król kocha dzieci, ale król to król i nie można mówić do króla wujku" - powiedziała "Faktowi" po audiencji mama Darii i Olgi.