Urlop macierzyński trwa obecnie 18 tygodni. To nie jest dużo i prawie każdej mamie szkoda jest zostawić niespełna pięciomiesięcznego szkraba w domu nawet z najlepszą babcią czy opiekunką. Ale jest kilka sposobów na bezstresowy powrót do pracy. Takich, które nie odbiją się na dziecku, a tobie przyniosą satysfakcję zawodową. Pamiętaj, że powrót do pracy nie oznacza, że nagle przestajesz być dobrą i kochającą mamą! Dużo zależy od ciebie. Ważne jest, żebyś po pracy spędzała ze swoim dzieckiem jak najwięcej czasu i przede wszystkim dawała mu dużo miłości i ciepła.

Nauczcie się rozstawać
Już kilka tygodni wcześniej zacznij przyzwyczajać dziecko do zostawania bez ciebie. Dla niego to będzie nowa sytuacja. Maluch nie może przeżyć szoku i nagle któregoś dnia zostać bez mamy na osiem godzin. Wychodź sama najpierw na godzinę, potem na dwie, trzy, aż w końcu zniknij na pół dnia. Małymi krokami dziecko nauczy się, że mama wychodzi, ono zostaje z babcią albo z nianią, ale mama później wraca i znowu jest z nim.

Przedłużamy urlop macierzyński
Jeśli nie jesteś jeszcze do końca przekonana czy chcesz wrócić do pracy, daj sobie trochę więcej czasu. Dobrze jest, jeśli mama zostaje w domu z dzieckiem do końca szóstego miesiąca życia, czyli do momentu, kiedy maluch zaczyna jeść już inne rzeczy niż tylko mleczko mamy. Pobyt z dzieckiem w domu możesz przedłużyć sobie, wykorzystując na przykład urlop wypoczynkowy. Sprawdź też, czy nie został ci jeszcze urlop z poprzedniego roku. To zawsze kilka kolejnych dni. Masz również prawo do bezpłatnego urlopu wychowawczego. Nie musisz go brać od razu po macierzyńskim, możesz na przykład wrócić do pracy i dopiero jak zobaczysz, że jednak nie dajesz rady, zdecydować się na urlop wychowawczy.

A może praca w domu
To chyba jedno z najlepszych rozwiązań i wielu pracodawców zaczyna się na nie zgadzać. Wspaniały pomysł dla mam, które czują potrzebę wyrwania się z domu, ale jednocześnie nie chcą zostawiać malucha samego na całe dnie. Zapytaj w swojej firmie czy jest taka możliwość. Wtedy mogłabyś dwa lub trzy dni wychodzić z domu, nie tracąc kontaktu z ludźmi, a w pozostałe dni wykonywać swoje obowiązki z domu. Niezbędny jest wtedy na ogół sprawnie działający komputer, dostęp do internetu, telefonu, ewentualnie - specjalne oprogramowanie.

Pierwsze kroki bez mamy
Pewnie od wielu osób słyszałaś, że powrót do pracy oznacza, że to nie ty pierwsza zobaczysz pierwsze kroki malucha czy usłyszysz jego pierwsze słowa. Ale to nie tak. Dziecko to nie jest maszyna, która pewnego dnia wstaje i nagle zaczyna chodzić. Nauka chodzenia jest długim procesem i mało możliwe jest, by nawet pracująca mama przegapiła pierwszy krok. Gdyby tak było, to cokolwiek „pierwszego” możesz przegapić, będąc choćby w toalecie czy wychodząc na pół godziny do sklepu. Głowa do góry i pamiętaj, że pracująca mama, to niekoniecznie zła mama!

Najważniejszy jest dobry plan
Jeśli zdecydowałaś, że wracasz do pracy, po pierwsze ułóż wasz nowy plan dnia czy nawet tygodnia. Teraz się wszystko zmieni. Warto więc zacząć przyzwyczajać się wcześniej. Jeśli będziesz zostawiać malucha z nianią, jej poszukiwania zacznij nawet kilka tygodni przed powrotem do pracy, tak żeby dziecko zdążyło ją poznać i zaakceptować. Jeżeli maluch zostaje z dziadkami, to poproś, by w ostatnim okresie przed twoim powrotem nieco częściej was odwiedzali i stopniowo przejmowali obowiązki związane z opieką nad dzieckiem. Niech babcia spróbuje malca nakarmić, ubrać czy uśpić. Nie bój się, że twoja pociecha nie będzie jadła, jak ciebie nie będzie. Często jest odwrotnie, zwłaszcza w przypadku dzieci długo karmionych piersią - na ogół lepiej jedzą, jak mamy nie ma w pobliżu.

Małgorzata Jastrzębska, psycholog:
- "Więź matki z dzieckiem jest czymś niepowtarzalnym, dlatego najlepiej, gdy młoda mama spędza jak najwięcej czasu z dzieckiem w pierwszych miesiącach jego życia. Są jednak sytuacje, kiedy mama musi lub chce wrócić do pracy od razu po urlopie macierzyńskim. Nie musi to jednak oznaczać, że pracująca mama jest złą mamą. Dla dziecka najważniejsze jest, żeby jego mama była zadowolona, spełniona i uśmiechnięta. Liczy się jakość, a nie ilość spędzanego razem czasu. Oczywiście nie powinno być tak, że mama wychodzi wcześnie rano, a wraca późno wieczorem - wtedy już nie ma czasu ani na zabawę, ani na bycie razem. Jeśli jednak powrót do pracy będzie dobrze zaplanowany i mama rzeczywiście tego chce lub musi, to nie ma w tym nic złego. Wielu kobietom udaje się być wspaniałymi matkami i rzetelnymi pracownikami".