Urządzenie wielkości telefonu komórkowego pozwala na stałe monitorowanie pracy serca płodu i wykrycie jego wady. Ponieważ jest małe i bezpieczne, matka może je nosić w kieszeni, a lekarz bez przeszkód nadzorować stan obojga pacjentów bez zatrzymywania ich w szpitalu.

Prace nad stworzeniem kieszonkowego EKG trwały 15 lat. Dzięki niezwykle wrażliwym czujnikom urządzenie potrafi zarejestrować zmiany w napięciu elektrycznym generowanych przez pracujące serce płodu rzędu 0,00000001 V. Ponieważ wynalazek wyposażono w moduł łączności bezprzewodowej, dane dotyczące tętna mogą być automatycznie przesyłane do komputera czy palmtopa.

Gadżet zyskał już akceptację Unii Europejskiej. Obecnie jest poddawany testom klinicznym. - Badania z udziałem pacjentów chcemy zakończyć w lipcu - mówi dr Barrie Hades-Gill, współtwórca urządzenia. - Jeśli wyniki będą pomyślne, nasz wynalazek trafi do sprzedaży w październiku tego roku.

Obecnie do kontroli pracy serca nienarodzonych dzieci używa się przede wszystkim stacjonarnych ultrasonografów (USG). Urządzenia te są dokładnie, ale mogą obsługiwać je tylko wykwalifikowani technicy lub lekarze. Ponadto badanie USG musi odbywać się w przychodni lub szpitalu. Tych wad nie posiada nowe urządzenie. Może ono ułatwić opiekę nad kobietami, których ciąża jest zagrożona. - Im lepiej jesteśmy w stanie monitorować stan dziecka, tym większe mamy szanse na wczesne wykrycie niebezpiecznych sytuacji i zaradzenie im, nim będzie za późno - przyznaje dr Margaret Ramsey, która brała udział w badaniach nad urządzeniem.