Dopóki dziecko jest małe i nie ma częstego kontaktu ze światem zewnętrznym, nieśmiałość często jest niezauważalna. Poza tym nikt się nie dziwi, gdy kilkulatek chowa się za spódnicą mamy, a zamiast odpowiadać na pytania, spuszcza głowę i milczy. Jednak im dziecko jest starsze, tym otoczenie więcej od niego oczekuje. Mówiąc "dzień dobry" czy podając rękę, spodziewamy się podobnej reakcji. Jeżeli trzylatek w takiej sytuacji ucieka, wszystko jest w normie. Ale jeżeli 7- czy 8-latek również zachowuje się w ten sposób, uznajemy, że dziecko jest źle wychowane. Co natomiast robią zazwyczaj rodzice takiego dziecka? Strofują je! Upominają, karzą, krzyczą, mówią, że jest niegrzeczne. Tymczasem dziecko może po prostu być na tyle nieśmiałe, że boi się, wstydzi odpowiadać na pytania! Karząc je za to, nie pomagamy mu!

Bądź czujna

To rodzice mogą zauważyć oznaki nieśmiałości. W przedszkolu czy szkole dziecko uchodzi bowiem po prostu za spokojne i ciche! Pilnie obserwuj więc malucha już od drugiego, trzeciego roku życia, kiedy nawiązuje znajomości w piaskownicy. Zwróć uwagę, czy chętnie bawi się z dziećmi, czy samo podchodzi do nich, potrafi poprosić o zabawkę, przyłączyć się do gry, jak reaguje w sytuacjach konfliktowych? Powody nieśmiałości mogą być różne:

Niska samoocena. Tak się zdarza, gdy dziecko często słyszy krytykę, a rzadko pochwałę. Np. dostrzegamy, że nie posprzątało zabawek, długo się ubiera, a nie widzimy, że umie zawiązać buciki, samo myje zęby i ma dobrą pamięć. Podobnie bywa z nieszczerą pochwałą! Rodzice mają zwyczaj chwalić np. rysunki, które nie są ładne. A przecież dziecko widzi, że rówieśnicy w przedszkolu rysują ładniej. Gdy zatem o swoich pracach słyszy, że są piękne, przestaje w takie zapewnienia wierzyć. Z czasem może w ogóle nie słuchać pochwał i będzie uważało, że jest niezdarne i np. beznadziejnie rysuje. Przestaje wierzyć w siebie i swoje zdolności, zamyka się więc i nie chce uczestniczyć w grach, zabawach, wspólnych pracach. Nie stara się też nawiązywać znajomości, bo przecież i tak nikt go nie polubi!

Stłumione emocje. Małe dziecko słyszy, że nie można się złościć. Starsze - że krzyk i płacz są niewskazane. Potem krytykowane jest wygłupianie się. W ten sposób pokazujemy dziecku, że emocje należy ukrywać. Najlepiej więc… unikać sytuacji, które te emocje budzą, czyli wszelkich sytuacji społecznych wymagających kontaktu z innymi!

Brak przykładu. Niektórzy rodzice uważają, że nie ma sensu posyłać dziecka do przedszkola. Niestety, zdarza się też, że nie rekompensują mu braku zabaw z rówieśnikami! Dziecko nie wie więc, jak się zachować w grupie, ponieważ nie ma możliwości tego doświadczyć! Zwłaszcza gdy równocześnie nie ma też kontaktu z dorosłymi!

Nadmierne wymagania. Kiedy dziecko na każdym kroku słyszy: "musisz być grzeczny, nie odzywaj się niepytany, mów głośniej, nie mrucz tak pod noskiem" - nabiera przekonania, że kontakty są trudne i należy ich unikać!

Życie w fikcyjnym świecie. Zbyt częsty kontakt z telewizją, a potem z książką powoduje, że do dziecka dociera dużo informacji, dużo bodźców i musi się z nimi oswoić - samo. Wyobraźnia podsuwa mu obrazy ze świata bajek, a ten jest mu lepiej znany i przyjemniejszy niż rzeczywisty. Ucieka więc w rozmyślania, dużo czyta i ogląda. Na towarzystwo brakuje już czasu i ochoty!

Pomóż nieśmiałkowi!

Co możesz zrobić? Oczywiście, unikaj opisanych wcześniej sytuacji! Zadbaj, by dziecko miało częsty kontakt z rówieśnikami, ale weź pod uwagę jego temperament! Niektóre maluchy szybciej się męczą, denerwuje je hałas - a więc nic na siłę! Warto zapisać dziecko na dodatkowe zajęcia zgodne z jego zainteresowaniami. Tam, w grupie, która będzie lubiła to, co ono, łatwiej się otworzy! Uwaga! Poczuje się pewniej, jeżeli będzie to coś wyjątkowego - dobrym rozwiązaniem jest sport, np. jazda konna! Zweryfikuj też wymagania wobec dziecka: ma mówić „dzień dobry” i odpowiadać na pytania, ale nie zmuszaj, by recytowało wierszyki przed ciocią! I poświęć mu jak najwięcej czasu, rozmawiaj z nim i słuchaj go!

Oprac. na podst. "Pani Domu"