Trzy lata po narodzinach Elizy „Daily Mail” zrobił reportaż o niej i jej matce-staruszce. Pomarszczona skóra, krucha sylwetka. Adriana Iliescu w sobotę skończyła 70 lat. Trzyletnia Eliza jest jej pierwszym dzieckiem. Na ulicy wyglądają jak babcia z wnuczką. Jak podaje brytyjska gazeta, utrzymują się z emerytury Adriany (równowartość 1300 zł) i dodatkowych pieniędzy, jakie kobieta zarobi na uniwersytecie.

Adriana nie ma rodziny ani przyjaciół. Elizą, oprócz niej, zajmuje się tylko ojciec chrzestny - profesor Bogdan Marinescu, który przeprowadził zabieg zapłodnienia in vitro. Adriana skorzystała wtedy z usług banku spermy.

Choroba i brak czasu

Mając dwadzieścia lat, Adriana usunęła ciążę - zaraz po ślubie z młodym studentem. "Nie planowaliśmy dziecka. Byłam na trzecim roku studiów, akurat wyleczyłam się z gruźlicy. Lekarze nie byli pewni, czy ciążą będzie się dobrze rozwijać". Adriana rozwiodła się, została asystentką na uczelni, pisała książki. Jak przyznaje - zawsze chciała mieć dziecko, ale była zbyt zajęta. "A zapłodnienie in vitro jest w Rumunii możliwe od niedawna" - argumentuje staruszka.

Adrianę martwi, co stanie się z jej córką, gdy ona umrze. Liczy, że pomoże jej państwo oraz ojciec chrzestny. Na razie jednak chwali się, że jest zdrowa. "Nigdy nie chorowałam. Nie palę i nie piję. Jeśli będę żyła tyle, ile moi rodzice, gdy umrę, Eliza będzie miała dwadzieścia lat".

Adriana jest przekonana, że jeszcze wiele może swoją córkę nauczyć. Dziewczynka jest zresztą bardzo dojrzała jak na trzylatkę. Umie liczyć, dodawać. Uwielbia czytać i malować. A nawet wskazać ulubionego artystę.

Lepiej późno niż nigdy

Późnie macierzyństwo to coraz częstszy wybór kobiet. Najpierw się kształcą, potem rozwijają zawodowo i walczą o odpowiedni status materialny. Chcą też zwiedzać świat, rozwijać się duchowo. Dziecko nie zawsze idzie z tym w parze. Widać to po słynnych gwiazdach, które późno zdecydowały się na dzieci. Dziś każda z nich, podobnie jak profesorka z Rumunii, mówi, że to najlepsze, co spotkało je w życiu.

"Radziłabym mojej córce urodzić dziecko przed trzydziestką - mówi Adriana. "Macierzyństwo to cudowna sprawa. Wiesz, że nie żyłaś na marne”. Pewnie podobnie myśli Hiszpanka Carmela Bousada, która mając prawie 67 lat, w grudniu 2006 roku urodziła bliźnięta.

Ale Adriana i Carmela to wciąż jednak wyjątki. Ostatnio świat rozelektryzowała informacja, że matka piosenkarki Sarah Connor urodzi dzieci - była modelka ma 50 lat. A przecież dziś o późnym macierzyństwie mówi się, gdy kobieta rodzi tuż po czterdziestce. Czyżby zmieniał się to na naszych oczach?

więcej o Adrianie i Elizie