Dzieci rozwijają się w różnym tempie, dlatego niektóre maluchy już chodzą, podczas gdy inne dopiero raczkują, jedne mówią pełnymi zdaniami, a inne nadal pokazują palcem. Z tego też powodu nie wszystkie w tym samym czasie potrafią kontrolować potrzeby fizjologiczne! Nie ma więc sensu zmuszać dziecka do siadania na nocniku czy na siłę prowadzać do toalety tylko dlatego, że córka sąsiadki już to robi! W ten sposób wzbudzimy jego złość, a może nawet strach.

To, czy maluch jest gotowy do podjęcia wyzwania, można poznać po pewnych objawach:

  • dziecko ma suchą pieluszkę przez ponad godzinę;
  • wypróżnia się w miarę regularnie (np. po jedzeniu);
  • po spaniu w ciągu dnia ma suchą pieluchę;
  • wykazuje żywe zainteresowanie strumieniem moczu lub np. kałużą powstałą po zsiusianiu się na podłogę;
  • interesuje się tym, co dorośli (lub rodzeństwo) robią w toalecie;
  • posiada zasób słów związanych z tematem (siusiu, kupka), umie też nazwać odpowiednie części ciała.

Pierwsze przymiarki…

Obserwuj swoje dziecko. Jeżeli dojdziesz do wniosku, że nadszedł czas, by nauczyć je korzystania z nocnika, przystąp do dzieła. Najpierw oczywiście należy kupić nocnik i postawić go w miejscu dostępnym dla dziecka, by mogło się z nim oswoić. Możecie też sadzać na nim misie czy lale. Opowiadaj, co się dzieje, nazywaj wszystkie czynności. Pamiętaj, że oprócz gotowości dziecka ważne jest jeszcze twoje nastawienie.

Nie okazuj zniecierpliwienia i irytacji - nie oczekuj, że dwulatek od razu zrozumie, o co chodzi, nauczy się rozpoznawać sygnały i za każdym razem będzie pamiętał, że ma zawołać, kiedy chce siusiu! Daj maluchowi tyle czasu, ile potrzebuje. Trening czystości czasem musi potrwać dłużej, gdyż czucie wypełnionego pęcherza moczowego jest bezpośrednio związane z procesem dojrzewania układu nerwowego! I tu właśnie dzieci się różnią. Poza tym nie jest to czynność, która przychodzi automatycznie, bez pomocy dorosłych maluch się jej nie nauczy.

Przede wszystkim musi zapamiętać, że w sytuacji, gdy poczuje parcie na pęcherz, trzeba zawołać. Dlatego ważne jest, żeby często mówić dziecku, co się dzieje, np.: O, zrobiłaś siusiu. Pewnie już bardzo ci się chciało, prawda? Jak chcesz siusiu, to biegnij szybko do nocniczka, zdejmij majteczki i usiądź (lub zawołaj mamę). Na początku dziecko może zbyt późno informować, np. w chwili, kiedy coś się już dzieje.

Ma do tego prawo, nie denerwuj się - ono nie potrafi przewidywać, zgłaszać z wyprzedzeniem! Bardzo ważne jest też pozytywne wzmacnianie za każdym razem, gdy dziecku uda się wysiusiać do nocnika! Możesz powiedzieć np.: Brawo! Jestem z ciebie dumna! Dam ci buziaka. W podobny sposób warto też je chwalić w sytuacji, gdy zgłasza potrzebę, ale za późno…

To również sukces! Mądre podpowiedzi… Przyzwyczajanie do nocnika może potrwać długo, dlatego uzbrój się w cierpliwość. Oto kilka sprawdzonych (przez pokolenia!) rad.

Jeżeli dziecko nie zdradza zainteresowania nocnikiem i upiera się, by z niego nie korzystać, zacznij udawać, że tematu nie ma. Postaw nocnik w dostępnym miejscu i pozwól, by dziecko samo do niego podeszło. Jeżeli przestaniesz nalegać, być może samo się zainteresuje!

Nocnikiem można się bawić - robić z niego hełm, pojemnik, samochód itd. Niech dziecko go polubi!

Mama sama może usiąść na nocniku, pokazując, że to nie boli.

Można kupić nocnik w ciekawym kształcie (np. foczki lub samochodu) albo kolorowy, niektóre mamy polecają nocnik z pozytywką. Pamiętaj jednak, że za każdym razem, gdy chociaż kropelka kapnie do środka, muzyka będzie grać. A dziecko może długo siedzieć…

Niektóre dzieci nie lubią nocnika, za to chętnie usiądą na sedesie. Kup po prostu specjalną nakładkę (np. z gąbki, miękką) na deskę oraz podstawkę, żeby dziecko mogło siadać samodzielnie.

Pozwól, by twoje dziecko obserwowało, jak ty to robisz (córka mamę, synek tatę). Dzieciaki lubią naśladować dorosłych, warto to wykorzystać.

Ubierz dziecko w same majteczki, pozwól, by biegało bez pieluchy. Jeżeli kilka razy obsiusia sobie nogi, prawdopodobnie będzie wolało zawołać.