Jak zabić nudę w szkole?
Nowy rok szkolny, nowy zapał, czyste zeszyty i książki pełne materiału, które dziecko chce poznać. A po kilku tygodniach wszystko mija, zapał ulatuje, a szkoła robi się nudna. Czy można coś zrobić, żeby w tym roku było inaczej? Można - odpowiadają w DZIENNIKU psychologowie i nauczyciele.
- Zosia wcale nie chce być baletnicą
- Legutko: Dziś matura nie definiuje człowieka
- Stop narkomanii
- Biblioteka przedszkolaka
- Diamencik wśród przeciętniaków
- Kolenda-Zaleska: Solidne wykształcenie ułatwia życie
- Polacy widzą szkołę przez różowe okulary
- Remonty w szkołach paraliżują naukę
- "Szkoła to nie jaskinia lwa"
- Z liceum wprost na studia
- Mózg niemowlaka nigdy nie zasypia
- Z polskich uczniów wyrosną pracoholicy
- Gretkowska: Nie potrzebujemy przedwojennych inteligentów
- Uwaga! Dziecko na drodze
- Przepis na młodego geniusza
- Mama + Tata = Partnerzy
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-22

temp. min 6°C max. 31°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Kiedy dzieci idą do szkoły, myślą, że będą miały same dobre stopnie, będą lubiane przez kolegów i że w szkole będą same przyjemności. Życie później to weryfikuje" - mówi DZIENNIKOWI Alina Woźniak, dyrektorka Niepublicznej Szkoły Podstawowej nr 97 w Warszawie.
Zapał i zaciekawienie, które towarzyszą dziecku przez pierwszy tydzień roku szkolnego, szybko mija. Dlaczego? Przede wszystkim ma na to wpływ krytyka. "Dziecko traci zapał, gdy pojawiają się niepowodzenia: dostaje jedynkę, uwagę, nauczyciel za coś je zgani" - mówi dr Barbara Arska, psycholog dziecięca. "A że tak prędzej czy później się stanie, to jest właściwie pewne".
Cienka bańka szkolnego zaciekawienia jest już zagrożona. Po kolejnych kilku dniach pęka. "Do zniechęcenia wywołanego niepowodzeniami dochodzi niemal pewność, że dziecko nie zostanie pochwalone, gdy zrobi coś dobrze. A to właśnie w pozytywnym wzmacnianiu leży klucz do utrzymania w uczniu zapału" - dodaje Arska.
A więc nagradzać. Jednak nie za stopnie, bo zapał do szkoły zamieni się w zapał do nagród. "Całościowo, za wysiłek, za wytrwałość, a nie za konkretne osiągnięcia" - radzi dr Mirosława Huflejt-Łukasik, psycholog dziecięca.
Czy to jednak możliwe, że szkoła będzie życzliwa i bezstresowa? "To mit" - odpowiada w rozmowie z DZIENNIKIEM Wiesław Kołak, prezes Towarzystwa Przyjaciół Dzieci. "Szkoła nie może obyć się bez stresu. Tyle, że jeśli nauczyciel będzie ciągle mówił dziecku, iż się do niczego nie nadaje, to ono w to uwierzy. Dlatego rolą nauczyciela jest motywowanie ucznia i zaszczepianie mu wiary w siebie".
"To na nauczycielach więc spoczywa największa odpowiedzialność za to, co się stanie z zapałem pierwszego tygodnia. - Dobry nauczyciel, tak jak dobry manager, musi umieć motywować" - tłumaczy DZIENNIKOWI Mirosława Huflejt-Łukasik. "Zainteresowanie ucznia przedmiotem zależy od tego, czy nauczyciel umie pochwalić, doradzić, zrozumieć dziecko i rozmawiać z nim".
Co na to nauczyciele? "Żeby utrzymać w dzieciach zapał, samemu trzeba go mieć" - odpowiada Jarosław Pytlak, dyrektor i nauczyciel chemii w SP nr 24 STO w Warszawie. "Nie uprzykrzać życia ciągłymi zapowiedziami klasówek, za to mówić o tym, co ciekawego będzie się działo. Że za tydzień przeprowadzimy doświadczenie, a za miesiąc jedziemy w Bieszczady. W szkole cały czas musi się dziać coś ciekawego, lekcja musi być zaskoczeniem. A tego nie da się osiągnąć, jeśli nauczyciel będzie po prostu realizował narzucony program" - dodaje w rozmowie z DZIENNIKIEM.
Ważne jest też nastawienie do szkoły w domu. "Młodsze dzieci uczą się przede wszystkim dla rodziców, dla mamy, taty, dziadka, dlatego w domu trzeba je chwalić, przekonywać, że wszystko mogą osiągnąć" - radzi Alina Woźniak, dyrektorka Niepublicznej Szkoły Podstawowej nr 97 w Warszawie. "Naprawdę niewiele trzeba, żeby dziecku się chciało, należy jednak poświęcić mu czas" - dodaje.
A więc, jak podpowiada Mirosława Huflejt-Łukasik, powtarzać materiał szkolny w codziennych sytuacjach: biologię na spacerze po lesie, matematykę w sklepie. "A gdy dziecko ma w szkole jakieś kłopoty, rodzic powinien ufać nie tylko temu, co mówi nauczyciel, ale wysłuchać też <zeznań> dziecka i umieć stanąć po jego stronie. Wtedy szkoła nie stanie się wrogiem" - dodaje Barbara Arska.
I jeszcze jedna, ważna rada: "Trzeba pamiętać o tym, by dawać dziecku odpocząć, bo jak przeciążymy organizm, dziecko zachowa się jak dorosły, który wypalił się zawodowo, a wtedy wskrzeszenie zapału będzie naprawdę trudne" - ostrzega w DZIENNIKU Mirosława Huflejt-Łukasik.



















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!