Takie działa na przekór obrońcom praw dzieci wytoczyła Marjorie Gunnoe, profesor psychologii na Calvin College w stanie Michigan. Na podstawie badań 179 nastolatków stwierdziła ona, że bite dzieci mogą się charakteryzować większą satysfakcją z życia i większymi sukcesami w nauce i pozaszkolnych działaniach, niż te, na które opiekunowie nigdy nie podnieśli ręki. Jednak nie w każdej sytuacji tak jest, a wyniki nie znaczą wcale, że im więcej klapsów, tym lepiej dla dziecka. Wszystko zależy bowiem od tego, w jakim wieku dzieci są poddawane karom fizycznym.

WIĘCEJ KLAPSÓW - WIĘCEJ SUKCESÓW? NIE ZAWSZE

Amerykanka wyróżniła wśród badanych osoby bite w różnych okresach swojego życia oraz takie, które nigdy nie doznały przemocy fizycznej. Następnie kwestionariuszowo wypytała ich o pozytywne i negatywne zjawiska w ich życiu, mogące mieć związek z biciem, takie, jak sukcesy szkolne, aktywność pozaszkolna, optymizm w nastawieniu do przyszłości, ale również skłonność do przemocy, wczesne podejmowanie współżycia seksualnego, zachowania antyspołeczne i depresja.

czytaj dalej...




WCZESNE BICIE = SUKCES, WIELOLETNIE = TOTALNA PORAŻKA

Okazało się, że najlepiej wiodło się nastolatkom, którzy padali ofiarą kar fizycznych, ale w określonym okresie rozwoju – pomiędzy 2. a 6. rokiem życia. Charakteryzowały się największym optymizmem wobec przyszłości, miały większe sukcesy naukowe, niż nigdy nie uderzone dzieci , częściej kończyły studia i angażowały się w działania wolontariackie. Inaczej było już jednak z tymi, wobec których stosowano kary fizyczne dłużej – do 11. roku życia. Co prawda również mieli lepsze wyniki w nauce, niż nie bite dzieci, jednak jednocześnie osiągali gorsze wyniki w innych skalach – między innymi w kwestii zachowania i wyższej skłonności do przemocy i wdawania się w bójki. Natomiast dzieci, których rodzice w ogóle nie przestali ich bić, osiągały zdecydowanie najgorsze wyniki ze wszystkich.

DEBATA: BIĆ CZY NIE BIĆ?

Wyniki wywołały społeczną debatę. Organizacje walczące z przemocą wobec dzieci odrzuciły je, natomiast organizacje akcentujące prawa rodziców przywitały z zainteresowaniem. Rzecznik brytyjskiego Narodowego Stowarzyszenia Zapobiegającego Okrucieństwu Wobec Dzieci (National Society for the Prevention of Cruelty to Children ) komentuje: „NSPCC wierzy, że dzieci powinny mieć taką samą ochronę prawną przed napaścią, jak mają dorośli” i przypomina, że inne badania wskazują, że bicie nawet małych dzieci negatywnie wpływa na zachowanie, rozwój umysłowy i prowadzi do częstszych aspołecznych zachowań. Z kolei przedstawiciele organizacji Parents Outloud przekonują, by nie „kryminalizować” znaczenia małych klapsów. Uważają, że klapsy często stanowią dla małych dzieci bardziej zrozumiały komunikat, niż tłumaczenie i perswazja, a rodzic powinien mieć prawo stosować wobec dziecka dyscyplinę bez obaw, że zostanie zgłoszony na policję.

Bicie dzieci jest zabronione przez prawo 20 krajów, również Polski.