Obie są pięknymi blondynkami i obie znajdują się zwykle w centrum zainteresowania. A jednak lekceważąc zobowiązujący przecież image pięknych celebrytek pokazały się w świetle dziennym bezlitosnym obiektywom paparazzich i oczom tłumów gapiów. Co więcej: rozluźnione uśmiechały się do nich.

KIM I GWYNETH, CZYLI UTRACONE ZŁUDZENIA

Gwyneth Paltrow, słynna amatorka ćwiczeń, wyszła z zajęć tanecznych w jednej z londyńskich szkół tańca. Nic dziwnego zatem, że zamiast eleganckiej sukni miała na sobie dres i adidasy, nikt też nie wymagał, by nosiła grubą warstwę make–upu. Jednak nie nosząca nawet śladu makijażu twarz bez podkreślonych brwi to widok inny niż ten, który znamy z okładek czasopism.

Podobnie swobodnie czuła się gwiazda „Seksu w wielkim mieście”, Kim Catrall. Jej bohaterka, Samantha Jones, w życiu nie pozwoliłaby sobie na publiczne pojawienie się bez makijażu, zaledwie z ustami muśniętymi szminką. Kim - wręcz przeciwnie! Zadowolona rozdawała autografy, nie przejmując się, że brak make-upu odsłania nieuniknione ślady upływającego czasu – gwiazda ma już przecież 53 lata. Z drugiej strony dobry humor potrafi czasem zdziałać więcej niż najlepszy makijaż...

________________________________

NIE PRZEGAP:

>>> Jak ladacznica zmieniła się w świętą
>>> Ania jest naga, ma na sobie tylko okulary
>>> Modelka może być już... gruba