Dziennik Gazeta Prawana logo

Ona nigdy nie miała żadnej wpadki

24 września 2009, 15:04
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Jako jurorka popularnego show tanecznego cieszy się sympatią uczestników i widzów. Zawsze uśmiechnięta, pogodna, stanowi wzór dla wszystkich rozwiedzionych kobiet. Nie komentuje nowego związku eksmałżonka, zawsze dobrze mu życzy. No i ma niebywałe wyczucie stylu. Aż chce się krzyknąć: Weroniko! Co się stało, że zaliczyłaś taką wpadkę?

Po raz pierwszy świat usłyszał o Weronice Marczuk (a właściwie o Ołenie Marczuk), gdy stanęła u boku Cezarego Pazury – aktora, który największe triumfy święcił w połowie lat dziewięćdziesiątych, ale to wystarczyło, by już na zawsze zyskał miano gwiazdora. Skromna, ładna Ukrainka, absolwentka prawa na Uniwersytecie Warszawskim oczarowała fotografów polujących na gwiazdorską parę – nigdy nie unikała ich towarzystwa, chętnie pozowała do zdjęć i nie "strzełała fochów" ( co zdarza się w tym środowisku nader często).

Pazurowie przez lata byli wzorowym małżeństwem, a środowisko aktorskie było zachwycone, gdy okazało się, że nowa żona Czarka nawiązała bliską relację z Nastką (jego córką z pierwszego małżeństwa). Nie doczekali się jednak swoich dzieci, rozstali się w 2007 roku. Ich rozwód też był bardzo kulturalny: zarówno on, jak i ona nie prali brudów na łamach kolorowej prasy. Weronika mówiła po rozstaniu: " Chcemy szczęścia dla siebie, nawet jeśli okaże się, że to nie będzie wspólne szczęście, ale każdego z nas z osobna". A gdy oznajmiła światu, że się zakochała i będzie budować nowy związek z muzykiem Maciejem Gołyźniakiem, nie było chyba osoby w show-biznesie, która nie życzyłaby jej dobrze.



Tabloidy i portale plotkarskie śledziły bacznie styl pani Pazury. I tu nie dało się jej nic zarzucić: właściwie nigdy nie zaliczyła poważniejszej wpadki ubraniowej. Zawsze elegancka, wyróżniała się wśród innych znanych pań dobrymi butami i torebkami. Widać było, że nosi na sobie fortunę, ale robiła to w tak mało ostentacyjnym stylu, że miło było na nią popatrzeć. No i nie da się ukryć, że bardzo dbała o swoje włosy, a na częstych zmianach fryzur skorzystała niejedna rubryka urodowa. Weronika zawsze znała najnowsze trendy fryzjerskie i zgodnie z nimi się strzygła.

Zatrzymanie Weroniki przez CBA wywołuje u wielu z nas spontaniczną reakcję: „Ojej, to niemożliwe – ona jest taka sympatyczna w telewizji!” Rzeczywiście, na tle pozostałych jurorów „You can dance” wydawała się być wręcz aniołem. Wyrozumiała, łagodna, a przy tym wrażliwa obserwatorka nie raz broniła młodziutkich uczestników przed groźnym Pirógiem i wymagającym Egurrolą. Czy to możliwe, że ten nieskazitelny wizerunek medialny Weroniki tak bardzo różnił się od stanu faktycznego? Która jej twarz jest prawdziwa? Czy to koniec jej kariery, kariery bizneswoman, członkini jury jednego z najpopularniejszych programów tanecznych i celebrytki?

Dziś jej były mąż mówi w oficjalnym oświadczeniu: "Żałuję jedynie, iż przez to, że Weronika Marczuk-Pazura nie zgodziła się na zrezygnować z mojego nazwiska, negatywny wydźwięk jej zatrzymania przez CBA, spada na rodzinę Pazurów".

__________________________


>>> Zobacz, jak ćwiczy Madonna
>>> Zobacz, co siłownia zrobiła z jej figurą

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj