Marcin Prokop powiedział kilka dni temu: "Anna Cugier-Kotka nie jest prostytutką (..) Ta pani nie spodziewała się chyba skali afery, jaką wywołała. Myślała zapewne, że ujdzie to uwadze mediów, ponieważ to nie są pierwsze wolty, jakie wykonywała, kładąc nogi na kolanach i innych częściach ciała Jacka Kurskiego". To nie są miłe słowa...
Anna Cugier-Kotka: Jest mi bardzo smutno i przykro, że pan Prokop użył takiego określenia w kontekście mojego nazwiska. Nie rozumiem, jak wytrawny dziennikarz mógł pozwolić sobie na taką wypowiedź. Mam wrażenie, że celem pana Prokopa było upokorzenie mnie. Taki ton jest dla mnie niezrozumiały i ociera się już o zniesławienie. Pan Marcin w programie "Dzień Dobry TVN" przeprowadzał ze mną kiedyś wywiad i była to bardzo miła rozmowa. Ale opinie, które wyraził w wypowiedzi na mój temat na waszych łamach są krzywdzące. Czy naprawdę nie rozumiał, że fakt założenia nóg na nogi Kurskiego było prowokacją dziennikarską? Jako zawodowa aktorka zostałam poproszona przez twórców programu o fachową pomoc, miałam do wykonania jedynie zadanie aktorskie. Taka była konwencja programu - chcieliśmy zobaczyć reakcję polityka, którego stawia się w niezręcznej sytuacji. Wielu innych polityków zostało poddanych takiej próbie, chcieliśmy pokazać, ile dystansu mają do własnej osoby.

Marcin Prokop nie może darować pani tych nóg...
Właśnie, może ma jakiś problem innej natury? Zresztą muszę powiedzieć, że wszyscy, którzy oglądali program mówili, że moje nogi wyglądały wspaniale! A co do zarzucania mi, że kładłam nogi na "innych częściach ciała" Jacka Kurskiego, to chyba pana Prokopa poniosła wyobraźnia. Ja czegoś takiego nie widziałam. Może chciałby, żeby zarzucała nogi na jego kolana, tudzież inne części ciała... oczywiście żartuję.

No, przyzna pani, że wyjęte z kontekstu wyglądało to na dość śmiałą scenę...
Przecież ja nie zrobiłam tego prywatnie, nie złapano mnie in flagranti z Jackiem Kurskim, więc nie rozumiem, dlaczego pan Prokop przyczepił się akurat do tego! Jak można wyjmować rzeczy z kontekstu? Widziałam w TVN strasznie zmanipulowany materiał, zrobiony przez dziennikarkę cieszącą się dużym autorytetem, z którego wynikało, że z Jackiem Kurskim łączy mnie co najmniej romans. Moim zdaniem szukanie skandalu na siłę tam, gdzie go nie ma, ba - sugerowanie tego, jest nieprzyzwoite i nieetyczne, zwłaszcza kiedy robi to rasowa dziennikarka!

A nic panią z Kurskim nie łączy?
Nie, a skąd?! Nie mam romansu z Jackiem Kurskim i nigdy nie miałam, to manipulacja.

A jak zareagował na tę słynną scenę pani mąż?
Doskonale wiedział, jaka jest konwencja programu, i nie miał nic przeciwko temu, że wykonałam zadanie aktorskie. Ocenił materiał bardzo pozytywnie, powiedział, że to wszystko było śmieszne, i tyle. No, ale tak jak mówię - znał kontekst.

Jest pani aktorką. Dlaczego nie pracuje pani w swoim zawodzie? Wszystko wskazuje na to, że byłaby pani świetna.
Mimo że pan Prokop powiedział, że jestem trzeciorzędną aktorką, co mnie również bardzo zabolało, muszę stwierdzić, że jest dokładnie odwrotnie. Nie uprawiam zawodu, spełniam się na innym polu. Grałam z panią Anną Seniuk w "Moralności pani Dulskiej" i zebrałam od niej gratulacje. Twierdziła, że znakomicie jej się ze mną pracowało. Poza tym po trzecim roku studiów dostałam propozycję angażu do Teatru Powszechnego w Łodzi, propozycję współpracy z Teatrem Ateneum w Warszawie. Więc jak ktoś, kto nie ma pojęcia o tym, co reprezentuję sobą jako aktorka, ma prawo mnie pod tym kątem oceniać?
Przestałam grać ze względów czysto osobistych. Miałam poważny wypadek samochodowy, tramwaj wjechał w nasze auto. To wydarzenie zmieniło moje życie zawodowe. Oszczędzę w tym miejscu opisu bólu i cierpienia, jakie mnie w związku z tym spotkało. Dość, że teraz spełniam się na innym polu.

Nie ciągnie wilka do lasu? Przecież aktor rodzi się, by grać...
Ciągnie, a jakże. Tęsknię za sceną, aktorstwo to mój pierwszy, ukochany zawód. Do szkoły aktorskiej dostałam się z szóstą lokatą - to chyba nieźle, prawda? Na czterystu kandydatów, a miejsc było 20…?

A może inna dziedzina? Nie myślała pani, by zaangażować się w politykę?
Po tym wszystkim, co mnie ostatnio spotkało, nie mówię "nie". Wiem, że jeszcze dużo musiałabym się nauczyć, postudiować meandry polityki, posłuchać, co mówią mądrzy ludzie.

Czy myśli pani, że Jacek Kurski mógłby pani w tym pomóc?
Nie mogę się wypowiadać za pana Kurskiego, proszę to pytanie zadać jemu.

Ale zna go pani?
Tak, spotkaliśmy sie na gruncie zawodowym. To przemiły, ciepły i wyjątkowo empatyczny człowiek. Jestem pod wrażeniem jego inteligencji.

A dlaczego wystąpiła pani w spocie PiS?
Każdy ma prawo do wyrażania swoich poglądów. Mam takie pytanie do "autorytetów", które tak chętnie mnie oceniają: jesteście zadowoleni z tego rządu? Widzicie budujące się autostrady? Ja nie - widzę za to rosnące niezadowolenie społeczeństwa. Mam prawo - jak każdy w naszym kraju - wyrazić swoje niezadowolenie, tylko dlaczego jestem za to karana? Za swoje poglądy nie powinniśmy być obrażani, szkalowani i dyskredytowani. Szanujmy się wzajemnie.

___________________________________

NIE PRZEGAP:

>>> Monika Olejnik: Jestem coraz ładniejsza
>>> Największy błąd Jolanty Kwaśniewskiej
>>> Czym jest inteligencja erotyczna
>>> Szokujące zdjęcia Heleny Christensen