Z pozoru to miła tradycja. Rodzina spotyka się na uroczystym obiedzie, a przy powitaniu wszyscy symbolicznie psikają się kilkoma kroplami wody. Gorzej, gdy tradycji czynią zadość nie bliscy, a obce dzieci na ulicy i zamiast małej dyngusówki używają wiadra wypełnionego wodą.

SKĄD TO SIĘ WZIĘŁO?

Zwyczaj dyngusa ma swoje korzenie jeszcze w wierzeniach pogańskich - polewanie wodą ma symbolizować budzenie się przyrody do życia. Kiedy jednak rozbawiony dwunastolatek wylewa na twój odświętny strój wiadro wody, budzą się w tobie jedynie bardzo negatywne emocje. A czasem takie wybryki mogą nawet być niebezpieczne.

"Moi rodzice mieszkają w Sandomierzu, ja pracuję Warszawie. W lany poniedziałek razem z moją siostrą wracałyśmy do stolicy. Na stacji czekało kilkunastu młodych chłopaków z wiadrami i oblewali każdego, kto wsiadał do pociągu. A nas czekało kilka godzin jazdy! Prosiłyśmy ich, żeby tego nie robili, że czeka nas długa podróż, mimo to oblali nas, nie pozostawiając na nas suchej nitki. W efekcie obie miałyśmy zapalenie oskrzeli" - opowiada Marta, instruktorka fitness. Co zrobić, by uniknąć podobnego incydentu? Tutaj czeka was zła wiadomość - gwarancji nie ma. Chyba że zastosujesz taktykę radykalną i nie będziesz opuszczać własnego mieszkania. Jest to sposób skuteczny, ale przy pięknej, wiosennej pogodzie niezbyt przyjemny

PROŚBĄ I GROŹBĄ

W takiej sytuacji, w jakiej znalazła się Marta, nie mamy do czynienia z dobrym żartem, tylko zakłócaniem porządku publicznego. Ale to jednak jeszcze nie powód, by w piękny świąteczny dzień zaszyć się ze strachu w mieszkaniu.

Dlatego jeśli staniesz oko w oko z "wesołkiem", który właśnie ma zamiar zamienić cię w zmokłą kurę, pamiętaj, że masz szanse uniknięcia przykrego zajścia. Daruj sobie chichot i rozbawione prośby, by tego nie robił. Powiedz, że nie życzysz sobie brać udziału w tym żarcie, a jeśli "dyngusowiec" wyleje na ciebie choć drobinę wody, zadzwoń po policję. Zrób to głośno i niecierpiącym sprzeciwu tonem. Możesz nawet wyjąć z torebki telefon i zacząć wybierać numer, uważaj tylko, by żartowniś nie okazał się nieustraszony i nie oblał cię wodą, zalewając ci komórkę.
I jeszcze jedno: jeśli twoje dziecko nie może doczekać się dyngusowej zabawy, wytłumacz mu koniecznie, co mu wolno, a czego nie. Wyjaśnij, dlaczego oblewanie obcych ludzi jest niedopuszczalne. Urządźcie sobie dyngusa w domu - niech się nacieszy świętem, używając dyngusówek i pistoletów na wodę, a nie wiader.

CO MYŚLISZ O LANYM PONIEDZIAŁKU? TO MIŁA TRADYCJA CZY IRYTUJĄCA ZABAWA? A MOŻE MASZ JAKIEŚ PRZYKRE LUB ZABAWNE DOŚWIADCZENIA DYNGUSOWE? PODZIEL SIĘ NIMI NA NASZYM FORUM.