"Przed tobą sława, wieczna zabawa. Wszystko jak z nut, pieniędzy w bród …” - śpiewał niegdyś zespół Pod Budą. Duża kasa podnieca, pozwala marzyć, daje poczucie władzy, ale czasami oznacza kłopoty. I to czasem tak niespotykane, jak w opowieści naszej internautki, 28-letniej Joanny.

„Tydzień temu, całkowitym przypadkiem, wygrałam 100 tysięcy złotych. To był rodzaj konkursu konsumenckiego… Gdy zadzwoniła do mnie miła pani z firmy, informując, że wygrałam, to z początku jej nie wierzyłam. Ale kiedy pieniądze znalazły się na moim koncie, ogarnęło mnie wielkie szczęście. Spłacę swój wielki kredyt mieszkaniowy! Nie, zaraz, nie spłacę, bo wygrana musiałaby być co najmniej trzy razy taka, żeby mi starczyło. Gdy obliczyłam, ile mi zostanie - już po wpłaceniu tej stówy - kredytu do spłacenia, zrezygnowałam z pomysłu. Poza tym musiałabym uiścić dość sporą kwotę za wcześniejsze rozliczenie się z bankiem, a to mi jest nie w smak. I tak płacę horrendalne odsetki.

NO I MAM NIE LADA DYLEMAT...

Wiem, rzucę pracę! Nie, bo jak obliczyłam, starczyłoby mi zaledwie na dwa lata życia (bez szaleństw) – i po pieniądzach. Szkoda trochę… No dobrze, wyjadę na wycieczkę dookoła świata… tylko kto mi da miesiąc urlopu? Co prawda, gdybym po powrocie straciła posadę, to zostanie mi na pewno wystarczająco dużo pieniędzy, że dam radę się utrzymać przez jakiś czas. Ale jeśli długo nic nie znajdę, to patrz punkt powyżej…

A jakby tak przepuścić te pieniądze na siebie? Nakupować sobie mnóstwo rzeczy, wymarzone designerskie ciuchy, torebki, kreacje od Prady… Może jednak lepiej jest tę kasę wydać na studia, na MBA? Nie wiem, sama nie wiem. To wszystko spadło na mnie tak nagle. Zawsze myślałam, że chciałabym być bogata, ale teraz zdaję sobie sprawę, że duże pieniądze to także czasami duże problemy.”

CHOĆ RAZ POCZUĆ SIŁĘ DUŻYCH PIENIĘDZY

Historia Joanny jest rzeczywiście dosyć nietypowa. Wygląda bowiem na to, że póki nie miała pieniędzy, póty nie miała problemów... A jak zagospodarowałyby tę kwotę zapytane przez znas kobiety?

„100 tys. zł jest jak wolny dzień w tygodniu. Za mało na urlop, za dużo, żeby go po prostu przefiukać. Myślę jednak, że ostatecznie standardowo przeznaczyłabym je na kupno mieszkania. Może nie całość - 20 tys. zostawiłabym sobie na podróż życia, może do Amazonii albo gdzieś do Afryki. I wreszcie poszłabym na wielkie zakupy - bez oporów kupowałabym wszystko, co wpadnie mi w oko. Żeby choć przez chwilę poczuć się bogaczem” - Mariola, 29 lat

„Gdybym to pytanie dostała 5 lat temu, to bez wahania bym odpowiedziała: zainwestowałabym w giełdę. Chociaż, z drugiej strony, gdyby dzisiaj zainwestować 100 tysięcy w giełdę, to może za parę lat dobrze by się na tym wyszło. Generalnie – usiłowałabym zmusić pieniądze, by zarabiały” – Dorota, 36 lat

„Sto tysięcy to tak naprawdę niewiele. Na przyzwoite lokum za mało... Co bym z nimi zrobiła? Po kolei: na wycieczkę na Malediwy, porządny skuter, kilka markowych toreb i par butów (takich naprawdę markowych…) najlepsze kosmetyki i najukochańsze płyty. Kupiłabym też sobie małą łódkę i zostawiła na Mazurach, by co roku móc żeglować po jeziorach z ukochanym. Życie jest tylko jedno i póki nie ma się dzieci, czyli teoretycznych dziedziców naszych „fortun”, należy z niego korzystać”- Zuzanna, 27 lat

PODĄŻAĆ ZA MARZENIAMI

„Pierwszy tysiąc wydałabym na ciuchy. Resztę wpłaciłabym na konto z przeznaczeniem na jakiś szczytny cel - na przykład fajne studia. Rozwalenie takiej kasy na nowe garnki ze stali nierdzewnej i drobne potrzeby byłoby doprawdy smutne. Lepiej potraktować wygraną odświętnie - pewnie już nigdy więcej się nie przydarzy.” – Marianna, 22 lata

"Co bym zrobiła z kwotą 100 000 zł? Podzieliłabym ją na dwie równe części. Jedną zainwestowałabym, ponieważ jednak nie znam się na tym zbyt dobrze, skorzystałabym z pomocy doradcy finansowego. Resztę spożytkowałabym inaczej. Część zostałaby przeznaczona na dobry samochód, powiedzmy 35 tysięcy. Za resztę zjeździłabym tym samochodem Polskę razem z ukochanym." - Maja, 24 lata

A CO NA TO SŁAWNI i BOGACI?

Zapytałyśmy Katarzynę Skrzynecką, jaki pożytek zrobiłaby z takiej nagłej wygranej. Oto, co nam powiedziała:

"Podzieliłabym tę wygraną na trzy części. Pierwszą przeznaczyłabym na tzw. starość - zainwestowałabym, aby w przyszłości mieć z tego jakieś zyski. Drugą podzieliłabym się z kimś, kto by tego potrzebował - wyszłabym bowiem z założenia, że skoro wygrana spadła mi z nieba, to nie tylko ja sama muszę mieć z niej pożytek. A trzecią część przeznaczyłabym na jakąś cudowną, długą podróż z moimi najbliższymi."

A TY CO BYŚ ZROBIŁA Z TYM DAREM OD LOSU? PODZIEL SIĘ SWOIMI MARZENIAMI NA FORUM.