Agnieszka Włodarczyk śpiewała podczas programu "Jak oni śpiewają" piosenkę "Wspaniałych rodziców mam". Nie robiła tego jednak z pełnym przekonaniem, bo do własnej matki żywi uczucia dalekie od gorących. Tak przynajmniej twierdzi jeden z kolorowych tygodników.

Coś jednak musi być na rzeczy, skoro Agnieszka sama w wielu wywiadach podkreślała, że ma do swojej mamy, Anny Stasiukiewicz, żal:"Miałam dosyć kiepską sytuację z moim ojczymem. Już wtedy nie mogłam liczyć na moją mamę" - konstatowała ze smutkiem na łamach prasy.

Młoda gwiazda niedwuznacznie daje do zrozumienia, że mama kiedyś wybrała miłość do mężczyzny, zamiast miłości do swojego dziecka. Paradoksalnie dziś Anna Stasiukiewicz niepochlebnie wyraża się o ukochanym córki, Jakubie Sićce. Twierdzi, że nie jest on właściwym mężczyzną dla Agnieszki i ani chybi niebawem ją wykorzysta i od niej odejdzie.

Medialny cyrk trwa. Jedynym jego optymistycznym punktem jest to, że Włodarczyk planuje małżeństwo i macierzyństwo. Ale wszystko po kolei: najpierw dom, potem marsz weselny, a potem pieluchy. Jest zatem nadzieja, że gdy pani Anna zobaczy swojego pierwszego wnuka lub wnuczkę, zapomni o swoich żalach do Agnieszki, a sama gwiazdeczka przebaczy mamie jej dawne grzechy. Nie wolno jej bowiem zapominać, że babcia to skarb!