Dziennik Gazeta Prawana logo

Seksoholizm? To naprawdę nic przyjemnego

14 września 2008, 13:42
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Co mają wspólnego gwiazda serialu "Archiwum X" David Duchowny, piosenkarz Eric Benet (były mąż Halle Berry) i aktor Michale Douglas? Wszyscy są seksoholikami i leczą się w specjalnych klinikach odwykowych.

Zdolni, ambitni i bogaci. Atrakcyjni, z marzeniami o szczęściu. Rozsądni faceci, którzy nie mogą wytrzymać bez seksu z żoną, kochanką czy przygodną osobą. Wymykają się z pracy na szybki numerek, którego nie są w stanie sobie odmówić. Nieważne, czy są gwiazdami Hollywood, czy normalnym facetami.

Seksoholizm nie jest chorobą uwarunkowaną genetycznie. Szczególnie narażone są osoby podatne na uzależnienia lub te ze skłonnościami neurotycznymi, oraz cierpiące na nerwicę natręctw. Coraz częściej na tę wstydliwą przypadłość zapadają osoby żyjące w ogromnym stresie, które nie mają gdzie rozładować napięć.

Osoby dotknięte tą chorobą charakteryzuje ekstremalny pociąg płciowy. W rezultacie stale dążą do seksualnego zadowolenia. Niestety, bezskutecznie.

Chorzy mają problem z utrzymaniem bliskości z partnerem. W wyniku frustracji wynikających z braku przyjemności z kontaktów seksualnych, Towarzyszące im uczucia nie mają jednak nic wspólnego z dumą i szczęściem. Podobnie jak wszystkie inne uzależnienia, seksoholizm jest zachowaniem przymusowym, które nie niesie za sobą uczucia satysfakcji i spełnienia. Wręcz przeciwnie - sprawia cierpienie.

Wszystkie patologie seksualne, a w tym także seksoholizm, dotyczą przede wszystkim mężczyzn. W przeciwieństwie do kobiet, które są bardziej uczuciowe,

Nie ma jednoznacznych kryteriów diagnozujących chorobę. Jednakże pod pojęciem uzależnienia rozumie się określony przymus zachowania, któremu nie można się oprzeć. Potrzeba odczuwania (przeżywania) danej potrzeby stale wzrasta, natomiast poziom satysfakcji maleje.

Seksoholizm
Do nałogu dotknięci chorobą najczęściej nie chcą się przyznawać, tym samy rezygnują z leczenia. To bardzo zła decyzja, bo seksoholizm jest niebezpieczny - niszczy człowieka psychicznie i fizycznie.

Materiał powstał w oparciu o rozmowę z terapeutką Vibhuti Uhler i psychologiem Robertem Coordes, który został opublikowany na stronach bild.de.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj