Fundacja Dzieci Niczyje (FDN) opublikowała raport z najnowszych badań poświęconych problematyce bezpieczeństwa dzieci w sieci. . Zdecydowanie częściej są to mężczyźni (22 proc.) niż kobiety (12 proc.).
A jak wynika z najnowszych badań Unii Europejskiej, aż regularnie surfuje po sieci. Jesteśmy pod tym względem w czołówce krajów europejskich i to napawa dumą. Niestety, nie wymyślono do tej pory nic lepszego, aniżeli kontrola poczynań młodego internauty. I oczywiscie szczera z nim rozmowa. Ale musisz się do niej nieco przygotować.
Do tego, by chronić młodego człowieka przed sieciowymi pedofilami, wystarczy podstawowa umiejętność obsługi poczty elektronicznej, komunikatorów czy czatów. Jeśli nabrałaś podejrzeń, że kolega, z którym twoja pociecha wymienia drogą mailową zdjęcia członków grupy Tokio Hotel może być dorosłym człowiekiem o nietypowych skłonnościach, porozmawiaj spokojnie z dzieckiem. . Co więcej: . Bardzo młodzi ludzie są z natury ufni i często tego właśnie nie rozumieją. Na stronie , na której w dostępny sposób przedstawione są niebezpieczeństwa związane z użytkowaniem internetu, znajdziesz wiele użytecznych informacji. Przejrzyj ją dokładnie, to ułatwi rozmowę z dzieckiem.
Poza tym ustal z dzieckiem, że . Zaproponuj w tym celu mały trik. Zasugeruj, by twoja latorośl napomknęła w rozmowie, że na umówione miejsce przyprowadzi je mama. Odmowa albo nawet zerwanie kontaktu to sygnał, że mały internauta wpadł w sieć pedofila. . Postaraj się podać na temat tego osobnika: jego pseudonim (nick), sposoby kontaktu (gadu-gadu, e-mail, serwisy społecznościowe typu nasza–klasa). Organa ścigania powinny zająć się takim zgłoszeniem w tempie ekspresowym.