Dziennik Gazeta Prawana logo

Kevin Federline: Wciąż kocham Britney Spears

4 grudnia 2008, 19:55
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Kevin Federline: Wciąż kocham Britney Spears
Inne
Były mąż Britney Spears zdradza w najnowszym numerze magazynu "People" szczegóły swojego związku z gwiazdą pop kultury. Opowiada, jak była żona przeszła załamanie nerwowe w obecności dzieci i jak bez próby ratowania małżeństwa podsunęła mu do podpisania papiery rozwodowe.

Fani Spears już prawie zapomnieli o niedawnych kłopotach piosenkarki - wróciła do formy, wydała nową płytę, nie wikła się w skandale. O jej byłym mężu zapomnieli zupełnie. On jednak sam się przypomniał, tym razem czytelnikom magazynu "People". 30-letni Kevin Federline, były mąż Britney Spears, tancerz i znany imprezowicz, zdecydował się opowiedzieć prasie o swoim pożyciu z gwiazdą pop kultury.

W artykule "My life with Britney" przedstawia siebie jako idealnego ojca i odpowiedzialnego człowieka. Twierdzi, że żałuje upadku swojego małżeństwa, ale winą za rozbicie rodziny obarcza byłą żonę. Opowiada o szoku, jaki przeżył, kiedy otrzymał pozew rozwodowy i smtku, jaki przeżywa do tej pory - martwi go, że Britney nie porozmawiała z nim, zanim złożyła papiery rozwodowe. Na zarzuty, jakoby walczył o prawa do dzieci tylko ze względu na alimenty, odpowiada: "Moje pierwsze pytanie do prawnika było: Czy będę mógł kiedykolwiek widzieć moje dzieci? Powiedziałem mu, że jestem w stanie wydać każde pieniądze, tylko po to, żeby wiedzieć, że z moimi synami jest wszystko okey. Tylko to się liczyło. Nie wiedziałem, jaką moc ma Britney i to mnie przerażało".

Jaki był najlepszy moment ich związku? Federline odpowiada: ślub. "To był naprawdę bardzo ekscytujący i szczęśliwy moment. Oddawałem komuś swoje życie i to bez żadnego zająknięcia" - zwierza się. Za najgorszy uważa czas, kiedy Britney przeszła załamanie nerwowe, czego świadkami były dzieci, a potem została odwieziona do szpitala.

Nazywany często przez prasę "boy-toyem" Federline podkreśla, że to, że nie jest już w Britney zakochany, to jednak nie oznacza, że jej nie kocha. Jest w końcu matką jego dzieci, więc chce, żeby była szczęśliwa.

Na pytanie, jak teraz układają się sprawy u nich w domu, Kevin opowiada, że u nich panuje ustalony przez niego grafik, do którego Britney musiała się dostosować. Nie wszystko jeszcze jest perfekcyjne, ale najważniejsze, że mają już dobre podstawy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj