Aktorka nie chce już dłużej czuć na sobie presji upływającego czasu. Lekarze twierdzą bowiem, że pierwsze dziecko powinno się urodzić do 30. roku życia, a ona ma już 39 lat. Dlatego komórki jajowe zdesperowanej Aniston będę zamrożone, aż uda jej się znaleźć odpowiedniego mężczyznę. A to może jeszcze chwilę potrwać, bo Jennifer jest bardzo wymagająca. W ostatnim czasie odrzucała aż trzech potencjalnych tatusiów: Vince'a Vaughna, którego poznała na planie "Sztuki zrywania", Paula Sculfora, oraz obecnego partnera, Jasona Lewisa.

Przyjaciółka Aniston, wokalista Sheryl Crow, próbowała namówić ją na adopcję, ale bezskutecznie. Jen uparła się, by urodzić. Złośliwi podpowiadają, że ma to związek z powiększającą się rodziną byłego męża aktorki, Brada Pitta. Angelina Jolie, jego nowa partnerka, ma już z nim czworo dzieci - biologiczną córeczkę i troje adoptowanych.

Poza tym zamrożenie jajeczek Jennifer zbiegło się z ogłoszeniem przez Brangelinę, że znów spodziewają się dziecka. Plotka głosi, że Jolie nosi pod sercem bliźnięta.

Aniston daje sobie czas na znalezienie "pana właściwego" do 45. urodzin. Nie martwi się, że dopiero wtedy będzie miała pierwsze dziecko. Stać ją bowiem na zatrudnienie sztabu nianiek.