Koniec szalonych zabaw z dziewczynkami
Trzydziesty tydzień zaczął się trochę nerwowo. Po intensywnej zabawie z dziećmi rozbolał mnie brzuch, a dokładnie dół brzucha. Nie były to skurcze, ale powracające co parę minut kłucie. Wzięłam no-spę i zaległam na kanapie.
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-21

temp. min 5°C max. 30°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Im dłużej leżałam na tej kanapie, tym głupsze myśli przychodziły mi do głowy. Z tych najoryginalniejszych: przecież nie mogę urodzić, bo nie mam podstemplowanej książeczki ubezpieczeniowej, nie spakowałam torby do szpitala, nie uprałam dziecięcych ubranek i nie wydałam Marcinowi dyspozycji, gdzie ma szukać ubrań dziewczynek. Antoś chyba uznał zasadność moich argumentów, bo bóle już się nie powtórzyły. Alarm odwołany.
Jednak, żeby nie było tak zupełnie bezstresowo, następnego dnia mąż i Klara budzą się z wysoką temperaturą. Nie chciałam jechać do szpitala, to mam szpital w domu. U Marcina stwierdzono anginę, u Klary silne przeziębienie. Mnie zaczyna boleć gardło, tylko Weronika jest okazem zdrowia. Zapewne dlatego, że tydzień temu sama była przeziębiona i obdarowała tym wirusem resztę rodziny. Boże, byle teraz nie urodzić. Już raz rodziłam z infekcją i temperaturą, nic przyjemnego…
















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!