Babcia od pierogów, babcia od kaszanki
Potrawy, które pamiętamy z babcinej kuchni są zwykle bardzo proste. Jednak to o nich mówimy - najwspanialsze przysmaki. To ich zapach przywołuje najpiękniejsze chwile beztroskiego dzieciństwa. Przeczytaj wspomnienia internautów dziennika.pl o babcinej kuchni.
- Bałabuchy babci Marysi
- Internauci polecają ruchacze
- Sprawdź, jak smakuje UFO
- Nagrodzeni w konkursie na babciny przepis
- Poznaj tajemnicę dziadka Krzysia
- Jedzenie zupy? To przygoda!
- Ostra jazda z orzechami
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-21

temp. min 5°C max. 30°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
>>>Zobacz listę nagrodzonych w konkursie na przepis z babcinej kuchni
„Kiedy w dzieciństwie rodzice mówili mi o wyjeździe do babci, to pytałem jedynie, czy do tej od pierogów. I już wszystko było jasne” - wspomina Bohdan Bednarski z Warszawy. Jego babcia nadziewała pierogi... farszem z podsmażonych ziemniaków. „Surowe ziemniaki ścieramy jak na placki i przesmażamy z boczkiem, cebulą, doprawiamy solą i pieprzem” - zdradza babciny sekret. Z kolei babcia Agnieszki Jabłońskiej z Łodzi zawsze przyrządzała wnukom słodkie racuszki z rodzynkami.
>>>Tu znajdziesz przepis na racuchy z rodzynkami
„Pewnie pomyślicie - zwyczajny przepis, nic szczególnego. Otóż nie. Ten przepis zawiera tysiące wspomnień z najpiękniejszych lat dzieciństwa, z tych lat, które już nigdy nie wrócą. To właśnie tymi racuchami witała mnie babcia i to ich zapach pamiętam do dziś” - pisze Agnieszka.
Stereotyp babci lepiącej pierożki, czy przygotowującej wnukom słodkie placuszki i ciasteczka z wisienką obala interanutka Anna: „Wytaczam armaty i staję po drugiej stronie barykady słodkich i niewinnych wspomnień. Mnie babcina kuchnia kojarzy się z pętem tłustej kaszanki własnej roboty. Gdy parujący półmisek zgrabnych kiszek wjeżdżał na stół, dziadek, na co dzień poruszający się o lasce w iście żółwim tempie, wyprzedzał pozostałych domowników i zgarniał puchar w biegu o pierwszy kęs kaszaneczki. Podobno najlepiej smakowała z setką czystej. Piszę podobno, bo mnie, bezzębnej pięciolatce, nie pozwolili doświadczyć tej harmonii zmysłów. Bardzo tęsknię za tamtymi chwilami i tamtym smakiem, którego dziś nie mogę odtworzyć... Niech spłoną ze wstydu wszystkie dzisiejsze kaszanki - babcinym okazom żadna nie dorównuje” - pisze Anna.
Grażyna Staniec z Wilkowic wspomina prostą zupę szczawiową. „Do dziś jej smak przywołuje pamięć o mojej kochanej babci. To ona nauczyła mnie pierwszych kroków w kuchni, była moim nauczycielem”. Babcia internautki Migotki69 co roku organizowała u siebie wspaniałe kuligi. „Zbierała się cała rodzina i nasi znajomi. Po kuligu rozpalaliśmy ognisko, piekliśmy kiełbaski, a moja babcia częstowała nas, wtedy dzieci, swoim wspaniałym sokiem jeżynowym, a dorośli pili jeżynową nalewkę” - pisze.

















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!