Maj 2008 – Paryż. Szefowej francuskiego Vogue’a, Carine Roitfeld, udało się przekonać dojrzałą aktorkę do występu w kontrowersyjnej sesji zdjęciowej. Choć Julianne w filmach często godzi się na sceny rozbierane, gdy są uzasadnione, w życiu nie jest już tak wyzwolona.

Jej stroje zawsze są perfekcyjnie dobrane do urody, nowoczesne czy retro, nigdy nie odsłaniają zbyt wiele. Dlatego zaskoczeniem były zdjęcia autorstwa Mario Testino, który upozował Moore na wyzywającą punkówę i posadził ją na krześle w rozkroku. Panterkowe majtki, brak stanika i rozchylona bluzka oraz mocno podkreślone oczy, szerokim echem odbiły się wśród fanów Julianne. Jedni byli zachwyceni, inni szybko ucieszyli się, że za chwilę powróciła do swojego wizerunku.


Właśnie ten styl, prezentuje nowa lipcowa sesja zrobiona dla brytyjskiego "Vogue’a". Julianne klasycznie piękna, lekko zamyślona, spaceruje po zamglonym paryskim parku ubrana w płaszcze, ołówkowe spódnice i obcasy.

Wszystko pięknie, tylko czemu w lipcu pokazuje się zdjęcia, które mogłyby zilustrować numer listopadowy? Chyba nie chodziło o to, żeby pokazać, że gwiazda powoli wkracza w jesień swojego życia (49 lat), choć ten temat poruszany jest w wywiadzie?

__________________________________

NIE PRZEGAP:

>>> Dlaczego Nicole Kidman chce to zrobić?
>>> Co w tym dziwnego, że Angelina zjadła ciasto?
>>> Aniston byłaby lepszą matką niż Jolie