Michelle Obama zwierzyła się Polkom
Michelle Obama traktuje rolę prezydentowej jako kolejne w jej życiu wyzwanie. Była już prawnikiem, szefem, jest żoną i matką, a teraz sprawdzi się w roli Pierwszej Damy. Przyznaje, że w nowe obowiązki wskoczyła z dużą łatwością. Otoczenie potwierdza, że póki co brak jej wpadek. "Wyciągnęłam na loterii dobry los" - mówi Michelle.
- Pierwsze damy elegancji
- Michelle O., czyli kameleon w świecie mody
- Pierwsza książka o Michelle Obamie
- Michelle Obama zdradziła Amerykę?
- Ktoś wreszcie dotknął królowej brytyjskiej
- Pierwsza dama podbija serca dzieci
- Kto rozwścieczył feministki?
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-05-21

temp. min 5°C max. 30°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
W kioskach ukazało się właśnie specjalne wydanie miesięcznika "Pani" – na okładce widnieje Pierwsza Dama Ameryki. Specjalnie dla polskiego pisma Michelle Obama opowiada o swoim życiu w Białym Domu i własnej, porzuconej chwilowo karierze. W końcu nie każdy może być pierwszą w historii afroamerykańską prezydentową.
Jak przyznaje Pierwsza Dama USA prezydentura Baracka paradoksalnie wpłynęła pozytywnie na ich relacje małżeńskie. Scaliła ich i zbudowała mocniejszą
więź. Gdy jej mąż zaczynał robić pierwsze kroki w kierunku kampanii wyborczej, przeżywali trudne chwile. Michelle pracowała, zajmowała się dziećmi i cały dom był na jej głowie. A męża
nie oglądała wtedy wcale. "Teraz – jak twierdzi pierwsza dama – ich życie prywatne jest lepsze i bardziej harmonijne niż kiedykolwiek".
Michelle wstaje o 5.30 rano, trenuje w prywatnej siłowni i zasiada do wspólnego z Barackiem śniadania. Być może to jedyny ich posiłek razem w ciągu dnia, choć starają się codziennie
spotykać z dziećmi przy kolacji. Barack jeśli tylko nie musi jechać w delegację, kładzie córki spać.
W Białym Domu para prezydencka czuje się świetnie. Paradoksalnie, jak mówi Michelle, nigdy nie mieli z mężem dla siebie tyle czasu co teraz. A sekret ich dobrego samopoczucia polega na
połączeniu humoru i luzu z dbałością o formę fizyczną, bo Barack jest w tym punkcie szalenie konsekwentny. Nigdy nie opuszcza zajęć na siłowni.
Choć ciągłe bycie pod obstrzałem mediów i spojrzeń zwykłych ludzi nie jest łatwe, Michelle Obama mówi, że kluczem do dobrego związku jest przyjaźń i wzajemny szacunek. "Wyciągnęłam na loterii dobry los" – mówi się Michelle.
Cały artykuł "Michelle Obama: Pierwsza taka dama" możesz przeczytać TU
_________________________________________________
NIE PRZEGAP:
>>> Największy błąd Jolanty
Kwaśniewskiej
>>> Kto rozwścieczył feministki?
>>> Gwiazdy, które kochają się w ukryciu
>>> Małgorzata Foremniak: Mam osobistego trenera

















































Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!