Przypadek Barbry Streisand jest dowodem na to, że nie zawsze można postawić się ludziom, którzy mają zadecydować o twojej przyszłości. W jej życiu, prawie 40 lat temu, miało miejsce pewne zdarzenie, ale gwiazda do dziś nie otrząsnęła się po tym smutnym incydencie. Nic dziwnego, są sprawy, o których kobieta długo nie zapomina.
Cała sprawa wydarzyła się pod koniec lat 60-tych, gdy młodziutka wówczas Barbra zaczynała swoją karierę.
Całą sprawę ujawnił były kochanek i przyjaciel gwiazdy, Jon Peters w wydanej przez siebie książce. Nazwał tam, zmarłego już w 2004 roku Starka,
Peters, który od przyjaciela Streisand i jej fryzjera przeszedł imponującą karierę do hollywoodzkiego producenta hitów w stylu "Superman powraca", wspomina, że
O jej życiu miłosnym Peters też ma swoje zdanie. . To zawsze przychodziło jej z zadziwiającą łatwością.
Na liście jej zdobyczy znajdują się bowiem: . Barbra Streisand nie skomentowała tych rewelacji w żaden sposób.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|